Wojciech Wybranowski w artykule Konfidenci prą do władzy opublikowanym w Naszym Dzienniku pisze o konfidentach pragnących znaleźć się w Sejmie. Jego zdaniem: “w Sejmie kolejnej kadencji znaleźć się może niemała liczba osób, które w okresie totalitaryzmu komunistycznego kolaborowały ze Służbą Bezpieczeństwa bądź wywiadem wojskowym PRL. Najwięcej osób, które w oświadczeniach wyborczych przyznały się do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL, o mandat poselski ubiegać się będzie z list Samoobrony i LiD.”
Lech Gajzler z Państwowej Komisji Wyborczej powiedział Naszemu Dziennikowi, że: „Kandydaci zobowiązani są do złożenia oświadczenia, w związku z ustawą o udostępnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa komunistycznego z lat 1944-1990, w którym informują, czy współpracowali bądź nie współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa w rozumieniu tej ustawy. My zamieszczamy wyłącznie informację przy nazwiskach tych osób, które przyznały się do takiej współpracy.“
„Informacje o współpracy kandydata z SB bądź wywiadem wojskowym PRL znajdą się też na specjalnych obwieszczeniach przygotowanych przez okręgowe komisje wyborcze.“ Po wyborach, wszystkie oświadczenia lustracyjne zostaną przekazane do IPN, gdzie zostanie zbadana ich prawdziwość.“
Jak napisał Wojciech Wybranowski, wśród „byłych konfidentów SB, Informacji Wojskowej, późniejszego WSW czy wywiadu wojskowego PRL — wśród osób ubiegających się o możliwość reprezentowania polskiego społeczeństwa w Sejmie nie brakuje. Najwięcej tych, którzy przyznali się już do współpracy z organami bezpieczeństwa państwa komunistycznego, jest na listach Samoobrony – aż sześć osób. Konfidenci i współpracownicy służb bezpieczeństwa, którzy zostali zaakceptowani przez władze Samoobrony i ubiegać się będą o mandat parlamentarny, to: Ryszard Racław kandydujący z Bydgoszczy, prof. Katarzyna Potocka – z Zielonej Góry, Emil Korzeniowski z Krakowa, Waldemar Markowski reprezentujący Samoobronę w okręgu “Warszawa II”, a także Zbigniew Sikorski z Gdyni i Jan Krzywda ze Szczecina.
Ugrupowanie Lewica i Demokraci, pisze Wojciech Wybranowski, wśród swoich kandydatów do Sejmu umieściło „czterech współpracowników organów bezpieczeństwa PRL: Marcelego Chećkę z Wałbrzycha, Jacka Swieżawskiego z Siedlec, Alberta Brudziaka z Warszawy i Stefana Dziamarę z Konina. Wszyscy czterej to członkowie SLD.
Dwóch kandydatów zgłoszonych przez PSL złożyło oświadczenia, w których przyznają się do współpracy z dawną bezpieką – to kandydujący z Bielska-Białej Ryszard Wójcik i Magdalena Jakubczyk z Katowic.
Ale współpracownicy peerelowskich służb specjalnych są też na listach prawicy. Oświadczenie o współpracy z organami bezpieczeństwa PRL wypełnił kandydujący do Sejmu z miejsca ósmego w Warszawie, reprezentujący LPR Jarosław Kościuszko, oraz – również ubiegający się o mandat z Warszawy, tyle że z rekomendacji PiS – Bartłomiej Szrajber.
— Nigdy nie współpracowałem z bezpieką. Złożyłem taką deklarację, bo tak przewiduje ustawa, ale każdemu mogę spojrzeć w oczy. Jedyne, co odnotowano w moich dokumentach w IPN, to informacja, że zostałem zarejestrowany jako sanitariusz w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSW – mówi w rozmowie z Naszym Dziennikiem.”
„Żaden kandydat PO nie przyznał się do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.“
Wojciech Wybranowski podaje w tym artykule także trochę danych statystycznych, m.in. o reprezentacji kobiet na listach kandydatów so Sejmu. Można z tego wyciągnąć wniosek, że Partia Kobiet dyskryminuje mężczyzm, bo na jej liście startuje tylko 3 mężczyzn oraz 106 kandydatek, co stanowi 97.25 zgłoszonych kandydatur. Można w tym artykule znaleźć też informacje o tym, że najwięcej najmłodszych kandydatów (21–29 lat) startuje z LPR (Liga Prawicy Rzeczypospolitej), a najwięcej najstarszych jest wśród kandydatów PSL (od 70. roku w górę).
Pisze on także o zawodach kandydatów: „O sejmowe uposażenie ubiega się pięciu trenerów sportowych, m.in. Janusz Wójcik, były trener polskiej reprezentacji olimpijskiej, rekomendowany przez Samoobronę, oraz Roman Kosecki, kandydat Platformy Obywatelskiej. Do Sejmu chcieliby się również dostać Mariusz Lisowski, trener piłkarski z Białegostoku rekomendowany przez Samoobronę, oraz popierani przez PSL trenerzy: Dietmar Brehmer i Franciszek Ślązak. Samoobrona do Sejmu chciałaby również wprowadzić kucharza – Andrzeja Kozłowskiego z Katowic, oraz krawca Władysława Przybyła z Kalisza. Nieposiadaniem jakiegokolwiek zawodu szczyci się natomiast kandydatka partii Leppera z Legnicy – Dagmara Matusiak. Partia Kobiet natomiast pragnie w sejmowych ławach umieścić akrobatkę – Barbarę Adamczyk.“
[wszystkie cytaty z artykułu Wojciecha Wybranowskiego]


Komentarze
Pokaż komentarze (3)