Liman Liman
987
BLOG

Pallotyńskich listów w TP nie będzie

Liman Liman Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Piotr Mucharczyk, redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego w odpowiedzi na mój list otwarty, domagający się publikacji w TP listu ks. Filipka (ks. Stawicki wycofał swój list), napisał w ostatnim numerze TP (27/2011),że list pallotyna nie zostanie opublikowany. Ks. Filipek neguje relacje zawarte w książce Wojciecha Tochmana przy pomocy retorycznych pytań kierowanych pod adresem autora: „Kto go przysłał? Kto za nim stoi? W imię jakiej ideologii manipuluje czytelnikiem?”. – pisze w swojej odpowiedzi Piotr Mucharczyk. Takiej retoryki na łamach „Tygodnika” staramy się unikać, przekonani, że niszczy ona język dialogu, szczególnie w tak trudnych sprawach, jak opisywana przez nas na łamach – dodaje na koniec Redaktor Naczelny Tygodnika Powszechnego.

Pełny tekst listów obu pallotynów można przeczytac tu:
 
Ks. Stawicki w swoim liście zarzuca Wojciechowi Tochmanowi nieścisłości, jakie popełnił w swojej książe, jak data powstania centrum Miłosierdzia Bożego w Ruhango, pomijanie pozytywnych zachowań polskich misjonarzy i misjonarek w ratowaniu Tutsi czy wreszcie ujawnianie pełnych personaliów swoich rozmówców bez ich zgody. Nie znam też wcześniejszych opowieści reporterskich Tochmana: Jakbyś kamień jadła oraz Córeńka, ale po przeczytaniu Dzisiaj narysujemy śmierć, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ulubionym zajęciem autora jest poszukiwanie swoistego rodzaju bouc émissaire (kozła ofiarnego przyp. red.) - napisał ks. Stanisław Stawicki w liście do Tygodnika Powszechnego. W tym przypadku, owym kozłem ofiarnym są polscy pallotyni, bo poza propozycją postawienia pomnika Stasiowi Urbaniakowi, Tochman potraktował nas równie nieuważnie, „przyczynkarsko” i histerycznie, jak całą resztę w swojej książce – wyjaśnia dalej ks. Stawicki.
Ks. Filipek w swoim liście traktuje książkę Wojciecha Tochmana jako kolejny akt walki z Kościołem w Rwandzie i w Polsce. Porównuje ją z innymi zmanipulowanymi obrazami dyskretującymi Kościół w Rwandzie. Podobnie jak ks. Stawicki wytyka Wojciechowi Tochmanowi nierzetelność w pracy reportera. Ks. Stanisław w swoim liście przytacza przykłady pozytywnej działalności Kościoła w Rwandzie w budowaniu pojednania. Takim wydarzeniem był na przykład duży Kongres Bożego Miłosierdzia, którego organizatorem byli pallotyni. Po zapoznaniu się z ową pozycją [Dziś narysujemy śmierć], po przeczytaniu kilku o niej komentarzy i wysłuchaniu niektórych wypowiedzi samego autora w audycjach radiowych, stwierdzam: NIHIL NOVI. – napisał w swoim liście ks. Stanisław Filipek. W sposób bardzo sugestywny i konsekwentny, autor chce przekonać czytelnika, że Kościół katolicki w Rwandzie, zatem i misjonarze, głównie polscy pallotyni, nic dobrego nie zrobili, a wręcz przeciwnie: stchórzyli i uciekli. – wyjaśnia dalej autor listu.
Ks. Jerzy Limanówka SAC
Liman
O mnie Liman

Prezes fundacji misyjnej. Staram się mieć swoje własne spojrzenie na misje

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura