Istotka Istotka
145
BLOG

Wszystko jest grą...

Istotka Istotka Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

    Moja przygoda z tzw. myślo-kształtami rozpoczęła się w końcu lat siedemdziesięsiątych ubiegłego stulecia. Środowisko w jakim wówczas przebywałam składało się z wielu osób, które miały zaliczone studia na różnych kierunkach a część z nich zaliczyła nawet po kilka fakultetów, toteż można powiedzieć, iż na ówczesne czasy stanowiło ono tzw. eleitę intelektualną. 

 
   Dysputy odbywały się niemal na każdy temat. Każdy wówczas miał coś do powiedzenia. I każdy (wówczas tak mi się wydawało ) miał pewną rację. Kiedy spotykałam się ze stroną przeciwną, czyli zwolennikami ustroju i jego budowniczymi, oni również wysuwali własne argumenty, jakie określały ich racje. Z początku było mi trudno, aby nie przyznawać racji zarówno jednemu jak i drugiemu środowisku.
 
   Lecz moje myślenie zostało skierowane (nie pamiętam już przez kogo) na inne całkowicie tory, które pozwoliły mi ujrzeć moc retoryki, jaka służyła logice, której zadaniem było przekonywać do swoich racji. 
Zarówno jedna jak i druga strona była w tym bardzo wyuczona. Człowiek nie mający rozeznania - mógł szybko samemu w sobie poczynić nieporządki, które to z kolei wypaczały jego myślenie i sprowadzały na pozycję chcianą przez "intelektualnego wroga". 
 
   Myślę, że dużo wcześniej (zanim ja sama wpadłam w tą pułapkę) rozpoczęła się produkcja "pożytecznych idiotów" dla dobra irracjonalnego postrzegania otaczającego świata. Retoryka wówczas stosowana potrafiła pociągać za sobą liczne masy społeczne. Upajano się widzeniami innego świata.
 
   Ja natomiast czułam się tak, jakbym miała zagrać rolę w jakimś podrzędnym teatrze. Takie aktorstwo mi nie odpowiadało. Zrozumiałam, że muszę uczynić coś dla siebie samej.  Moje wywody postrzegano jako te , które mnie unicestwią. Toteż na różne sposoby próbowano mi dopomóc. 
 
  Ja natomiast w skrytości przed drugimi rozpoczęłam własną walkę o przetrwanie. Przetrwanie w rzeczywistości istnienia, czyli prawdzie o tym, co jest dotykalne i zmierzalne, jak i doświadczalne. Jednym słowem utraciłam zaufanie do otaczającej mnie zewsząd retoryki przekonywania do jej racji bytu.
  
   Moja filozofia życia jest skromna - nie żyć iluzją , odbierać to, co rzeczywiste w rzeczywisty sposób. Nie poddawać się myśleniu irracjonalnemu, które potrafi jedynie różnymi hasłami mamić, chociaż one nie mają żadnego umocowania w życiu jednostki.
Podam może jeden taki przykład, który potrafi retoryka irracjonalna wyolbrzymić, a dla mnie jest to jedynie absurd;  to, że człowiek z natury jest dobry, tylko otoczenie w jakim przyszło mu żyć - skrzywia jego myślenie, lub zabija go.
 
Takie założenie przeczy zdrowej logice. Skoro jest z natury taki dobry ... to dlaczego się go boimy ? Dlaczego nasze drzwi są zaopatrzone w klamki i zamki ? Dlaczego istnieje tyle więzień ?
I tu zaczyna się niebezpieczna dalsza gra. Nie dochodzi się do prawd, jaki jest człowiek z natury, tylko serwuje mu się kolejną dawkę doznań w postaci pustego hasła, iż każdy człowiek ma prawo do szczęścia.. 
Kolejna bzdura irracjonalizmu ubrana w piękne iluzoryczne szatki, jakie niszczą człowieka od wewnątrz. Człowiekowi nikt prawa do bycia szczęśliwym nie zapewnił, bo gdyby istniało takie prawo, nasze broblemy odczuwania bycia nieszczęśliwym, mogły by zniknąć wskutek pociągnięcia do odpowiedzialności tego, który nam takie prawo dał. 
 
   Z tego co mnie jest wiadome, to jedyne co nam prawnie zagwarantowano, to nasze obowiązki, z których kiedy się w pełni wywiążemy będziemy mogli poczuć się szczęśliwymii. Do nich zalicza się dekalog.
  
   Kolejną bzdurą irracjonalizmu jest w retorykę ubrana idea o tzw. samorealizowaniu się człowieka. To mrzonka jaką kupują najchętniej manipulatorzy ludzkich dusz. Mistrzowie retoryki (w obecnym czasie) w tych grach zwyciężają. Wniosek jest taki, iż dla człowieka stała się lepsza iluzja stwarzania pozorów, niż rzeczywiste przeżywanie życia we własnych doświadczonych prawdach o sobie samym. 
 
   Retoryka kocha się w sugestiach. Sugestie potrafią masy wiązać zarówno do złego, jak i dobrego, poprzez  wykonywanie haseł z góry przeznaczonych ku zniszczeniu ...
 
   Egregorów ludzkość stworzyła wystarczającą ilość, aby one mogły ją całą pochłonąć i nią zacząć kierować. Przecież są do tego powoływane różnorakie organa, jak i szkoli się ludzi sobie przydatnych. A to wszystko, to tylko gry. Gry bogów ? Nie wiem...  
 
 
 
 
 

 

 
Istotka
O mnie Istotka

Realistka w myśleniu kategoriami innej epoki: epoki rozumu,rozsądku, miłości i czucia drugiego człowieka.. Relatywistyczna moralność jest mi obcą domeną bez wartości - niszczącą wszystko co zdrowe dla serca człowieka ..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo