Wiedza o Życiu pozwala w maleńkim stopniu zrozumieć odwieczne niezniszczalne prawa do jego stanowienia. Natura, jaka zakodowana w nim jest - pozwala zrozumieć bezpieczeństwo Prawd w nim ukrytych. Zapisywane są one na dnie naszego serca i tam przechowywane. Kto raz do nich dotarł - będzie umiał wiele odsłon dokonywać tego, co kiedyś w bardzo dalekiej przeszłości miało swoją rzeczywistość.
I chociaż najszczersze intencje jakie posiadam w sercu - nie są w stanie odtworzyć rzeczywistości początku ludzkiego zaistnienia, to serce i rozum podpowiadają, iż w nauce o pochodzeniu nas wszystkich i historii zwanej starożytną prym zaczęły wieść elity naukowców, które na dzień dzisiejszy stworzyły dwie wielkie, lecz dalekie od prawdy teorie - darwinizm i historię starożytną.
Dzisiejsza nauka to jak kwiat, ale kwiat bez korzeni stojący w wazonie, w którym od lat nie zmieniono wody.
Kiedy poszukuję wiedzy na temat zaistnienia człowieka - mogę stwierdzić jedno, iż naukę tą zmonopolizowali ludzie, którym nie zależy na dotarciu do prawdy. Irracjonalne postrzegania wszystkiego - wprowadzają w błąd, z którego trudno jest się wycofać.
Ta nowa, współczesna "Święta Inkwizycja", za cel postawiła sobie nie dopuszczenie do ujawnienia prawdy. Nie pali się już odstępców na stosie, ale stosuje wobec każdego indoktrynację od najmłodszych lat. Kłamstwa powtarzane przez wiele dziesiątek lat stały się obowiązującą prawdą, których wymaga szkoła od ucznia. Nauka jest obowiązkowa.
- Kiedy i w którym miejscu powstała pierwsza cywilizacja na Ziemi?
Polemika pomiędzy ewolucjonistami a kreacjonistami stoi w martwym punkcie. Ani jedni ani drudzy nie chcą ustąpić. Ani jedni, ani drudzy nie mogą znaleźć niezbitego dowodu, który przechylił by szalę zwycięstwa.
- Czy dzisiejszy człowiek jest ukorowaniem ewolucji?
- Czy wzniesie się jeszcze wyżej, skoro ewolucja jest procesem, który trwa ?
- Czy dzisiejszy człowiek jest tylko marną formą przejściową, która kiedyś znów rozpadnie się na atomy, powstaną pierwsze bakterie i cykl rozpocznie się od nowa, aż wyewoluje następny Darwin?
"Jednak cała prawda o teorii Darwina jest trochę inna niż się powszechnie uznaje. Sam Darwin pisał tylko, że ewolucja posiada selektywną właściwość, polegającą na eliminacji osobników słabiej wyposażonych genetycznie, a przeżywaniu lepiej przystosowanych i w ten sposób dochodzi do utrwalenia biologicznych cech korzystnych dla przetrwania gatunku. Tę część pracy wykorzystał Adolf Hitler głosząc przetrwanie tylko najsilniejszych i najlepszych gatunków, w tym wypadku rasy aryjskiej. Natomiast nadinterpretacji prowadzącej do wniosku, że człowiek jest ewolucyjnym potomkiem małpy wprowadził nie kto inny, jak jeden z ojców komunizmu - Fryderyk Engels i to właśnie komunistom zawdzięczamy tak zawrotną karierę teorii gadającej małpy." / blog Uleszka/
W dawnych czasach nauka stanowiła rodzaj jednego naczynia w rękach czegoś, co zwano filozofią. Dawało to swego rodzaju rękojmię jednolitości poglądów.
- A dzisiaj?
Nowoczesna nauka rozbiła to naczynie na drobne części i każda z nich od tej pory żyje własnym życiem. Każda część otrzymała swoją nazwę i swoich wiernych w postaci tzw. wyspecjalizowanych uczonych.
- Co zatem przez to utracono ?
Myślę, iż utracono jednolitość co zaowocowało brakiem spójności poszczególnych części nauki. Do dziś jest brak sensownego podstawowego założenia, któremu podporządkowano by wszystkie inne badania naukowe. "Totalny bałagan, bezładne miotanie się tam i z powrotem, nie przemyślane kierunki badań, głupie doświadczenia i jeszcze głupsze wyniki - taki jest obraz dzisiejszej nauki o Ziemi, człowieku i jego historii."
Żaden naukowiec nie jest w stanie być obiektywny, bo aby nim być potrzebuje wiedzy absolutnej. Ale tylko nieliczni mają odwagę przyznać, że jej nie posiadają.
Myślę, że życie na Ziemi jest nierozerwalnie związane z nią samą i jej losem. Odpowiedź na pytanie kiedy na Ziemi zaistniały warunki do rozwoju życia nie jest prosta. Na obecną chwilę nie znajdziemy w nauce - jednolitej hipotezy tłumaczącej powstanie Układu Słonecznego, nie mówiąc już o samej Ziemi.
Zwyczajnych ludzi karmi się teoriami w rodzaju: "kontynenty liczą miliardy lat", ale "oceany nie są starsze niż kilkaset milionów lat". To, za przeproszeniem, skąd nagle wzięło się tyle wody i do tego słonej? Co przez tyle setek milionów lat znajdowało się między kontynentami? Czy życie wyszło z wody dopiero kilkaset milionów lat temu? Co ukrywa się pod wodą ? Co przysypała sama Ziemia ?
W imię nauki robi nam się wodę z mózgu.
- A co z istniejącymi kodeksami prawa ustanowionymi dla człowieka rozumnego?
Najstarsze prawa nie są prawami typu karnego (jak późniejszy kodeks Hammurabiego), ale bardziej zbliżone są do kodeksu etycznego. Najbardziej znane to oczywiście 10 przykazań, znane ze Starego Testamentu. Udało mi się odnaleźć inny przykład w opowiadaniu Indian Hopi (z publikacji Blumricha - Kaskara i siedem światów), który jak sądzę został oszlifowany przez współczesnych znawców. Podaję je poniżej;
• Nikt nie może czerpać korzyści kosztem innego człowieka.
• Nikt w pojedynkę, ani wspólnota nie może nikomu nic zabrać siłą.
• Wszystkie bogactwa naturalne powinny pozostać własnością państwa lub wspólnoty i nie mogą być uważane za własność osobistą ani przez pojedynczego człowieka ani przez wspólnotę, nie stanowiącą całego społeczeństwa.
• Każdy obywatel i każde dziecko jest uprawnione do otrzymania takiego samego wykształcenia, równych możliwości wyrażania swych zdolności i równości wobec prawa.
• Każdy wzrost pozycji [społecznej] powinien opierać się na zasługach i osiągnięciach, wyłącznie w służbie [ wspólnoty].
• Żaden człowiek nie może uznać za osobistą własność niczego, czego nie zrekompensował w równej wartości.
• Żaden człowiek nie może mieć prawa do zmiany środowiska lub spraw osobistych innych ludzi, o ile nie jest o to przez inną osobę proszony. Wspólnota lub rząd może zrobić tak, tylko jeśli można udowodnić zamiary przestępcze, lub gdy naruszone zostały prawa osobiste innych ludzi.
• Nikt nie może celowo spowodować śmierci lub zranienia innej osoby, chyba że w obronie życia lub państwa.
• Powinna zostać zachowana świętość domu i żadna kobieta nie może zostać siłą poślubiona bez jej zgody.
• We wszystkich sprawach dotyczących wspólnego dobra i gdy nie wchodzi w grę naruszenie PrawaNaturalnego wiążąca jest opinia większości, zależna jedynie od Starszych, których decyzja jest ostateczną.
Istnienia podobnego kodeksu etycznego można doszukać się także w starożytnym Egipcie, choć i tu poszczególnych nakazów można się domyśleć po spowiedzi przed Ozyrysem idącego "ku nieśmiertelności" faraona.
• Nie zgrzeszyłem przeciwko ludziom.
• Nie zagrabiłem rzeczy biednym.
• Nie zrobiłem tego, czego nie lubią bogowie.
• Nie buntowałem sługi przeciwko panu jego.
• Nie trułem.
• Nie zabijałem.
• Nie rozkazywałem mordercy.
• Nie wyrządziłem krzywdy nikomu.
• Nie spółkowałem z mężczyzną.
• Nie uprawiałem samogwałtu w miejscach świętych należących do boga mojego miasta.
Zwrócić należy uwagę na nakaz poszanowania nasienia ludzkiego. Musiało być ważne ono same, jak i cel jego użycia. Wynika z tego, że człowiek i jego prokreacja były dla Bogów (Elohim) jednym z priorytetów.
- Dlaczego boski kodeks był dawany w porcjach po 10?
- Czy nie jest to zastanawiające?
- Jak należy tłumaczyć fakt, że pierwsze nakazy miały charakter typowo etyczny?
Sądzę, że samo już przebywanie Bogów na Ziemi lub w jej pobliżu powodowało bojaźń przed karą (zachowanie Adama i Ewy w ogrodzie po dokonaniu nieposłuszeństwa o czymś świadczy ). Ze strzępków przekazów wiemy, że kara za wykroczenia przeciw prawom boskim była natychmiastowa i czasem bardzo straszliwa.
Być może te czasy były tak straszne dla mieszkańców ziemi, iż woleli zapomnieć i nie pamiętać początków od jakich zaczynali po stworzeniu ich przez Bogów, którzy przybywali tutaj na ziemię ... ???
- Czyż stworzeni przez nich ludzie nie byli w stanie sprostać ich oczekiwaniom?
O tym mówi sama Biblia i nie tylko. Może w tym tkwi tajemnica wolnej woli jaką nam pozostawili, uznając, iż do przejawiania subtelności w obejściu z innymi, musimy sami dojrzeć poprzez nasz własny wybór.
Echo tamtych dni odbija się zarówno w bojaźni jak i w tęsknocie za czymś co stanowiło podstawę zaistnienia życia ludzi na planecie niezbyt przyjaznej, jaką jest Ziemia.
Opracowała; T. Rembielińska
|
|



Komentarze
Pokaż komentarze (1)