0 obserwujących
27 notek
9354 odsłony
211 odsłon

O kuwecie i nie tylko… (1)

Wykop Skomentuj1

Koty jak to koty… marcują, inne majują..
 

Nasze ulubione kociaki zaczęły w maju.. nie oznacza, to, że pojawiły się z nikąd, wtedy dostały w prezencie swoją pierwszą kuwetę, nie było ich wówczas wiele, to raptem kolonia dzikich kotów licząca 20 sztuk, świadoma celów i zapatrywań, z czasem stworzyła, co nie jest częste u kotów regularne stado…
Jako, że koty miały korzystać z kuwety codziennie, miano opatrzyć ją nazwą (jak sobie życzył zamorski darczyńca): codzienna, jednak, w tym czasie trwał w zwierzyńcu tzw. festiwal wolności, wkrótce miały się odbyć wybory, nazwano, więc kuwetę: wyborczą, nie wszystkim to w smak było, lecz tak już zostało. Kuweta jak kuweta, każdy kot coś do niej zrobić musi, zwykłe psy i inne zwierzaki nie były do niej dopuszczane, zapewne obawiano się złego wpływu na pokolenia młodych kociaków przyzwyczajanych do korzystania z kuwety wyborczej, a i mniej młodych, kształtowanych przez korzystanie z kuwety. Był to czas, kiedy świński reżim nie pozwalał innym na zakładanie własnych toalet, sam miał wiele własnych świńskich i inne zwierzaki miały do wyboru, korzystanie z „wieprzowych toalet” bądź, jedynej niewieprzowej, kuwety, nie oznacza, to, że byle zwierzak, z ulicy, mógł ot tak sobie zrobić w niej przysłowiową kupę. Mógł grzać się w blasku kuwety, chłonąć z niej zapachy, itp. wielu to wystarczało, niektórzy mieli inne zdanie, ale kuweta przez długi czas była jedna, toaleta bez świnek (chociaż, jak się okazało wielu cichych współpracowników świnek, baa nawet świńskie krzyżówki, wśród kotów się zdarzały, nie śniło się to zapewne żadnemu weterynarzowi, ale cóż, przyroda, manipulacje genetyczne, nowe rasy, odmiany, postęp, postęp postępu, się działo….)
Kuweta rosła i rosła, potrafiła, co raz silniej wpływać na rzeczywistość, jej ukoronowaniem, był mianowanie wybranych przez siebie: trochę malowanego króla i majordomusa królestwa zwierząt. Wielu się dziwiło, jak to możliwe, koty to jednak zwierzęta poważane, nie rzadko i bardzo poważne…
 

Kuweta była szara, szarobura, jak cała świńska rzeczywistość, swoją drogą to ciekawe zjawisko kulturowe, że świnki na swój ulubiony kolor wybrały czerwień, a cała rzeczywistość była szara, aż brudna… Nasza kuweta wyborcza, miała jedynie czerwoną naklejkę, darowaną przez wałęsającego się konia, nazywanego Bolo (nikt tego nie jest w stanie zrozumieć, czy to od Bolo Yeung, znanego chińskiego mistrza kung fu, ale nasza szkapa chyba nie miała z tym nic wspólnego), szczycącego się swymi dużymi wąsami… Kuweta rosła, z czasem konik, z którym skonfliktowały się koty, zabrał naklejkę, z czasem konik przecier żgnął się ze stepowego przywódcy, w króla zwierząt, tak, tak, ustrojem była monarchia elekcyjna, wiele sporów później miało miejsce, wśród zwierząt, spory spowodowały powrót świnek o mniej już czerwonych podgardlach (bardziej różowych) do władzy, zrzucono z tronu wcześniejszego władcę, konia, na króla wybrano, członka świńskiego areopagu Kwaśniaka, ale to chyba na inną opowieść…
 

Mijał czas, ten podobno leczy rany, niestety, kuweta w międzyczasie obrosła w piórka, pomalowana na pstrokato, porzuciła szaroburość, starała się być jedynym wychodkiem królestwa (jedynym poważnym), marne sławojki powstawały, część znikała, kilka przetrwało, baa nawet zyskało kolorki… Kuweta i kierujący nią kierownik szaletu, wraz koleżanką, nazywani nieodmiennie 2 osobową drużyną: Milutek i Szczypa, żyli przeszłością, chociaż mówili o przyszłości, żyli swymi kocimi urojeniami, chociaż na dobrą sprawę, żyli raczej urojeniami swych rodziców, którzy uważali, że da się stworzyć idealne królestwo, świnie cóż, jak to świnie, stworzyły oborę, a im marzyło się idealne królestwo zwierząt, gdzie wszystkie zwierzęta będą równe, tyle, że zamiast świń, tymi równiejszymi będą kulturalne, wyrafinowane koty..

ciąg dalszy z całą pewnością nastąpi 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale