Pan profesor Rafał Broda napisał list otwarty do pana profesora Zolla. Listy, listy otwarte też, pisuje się generalnie w celu uzyskania odpowiedzi. W przypadku listu otwartego pana profesora Brody do pana profesora Zolla śmiem wyrazić wątpliwość, czy pan profesor Zoll na ten list udzieli odpowiedzi. Można założyć, że nie udzieliłby odpowiedzi nawet w przypadku, gdyby list ten panu profesorowi Zollowi dostarczył największy obecnie w Polsce donosiciel listów, sam pan prezydent Duda.
W swoim liście pan profesor Rafał Broda autorytatywnie stwierdza, że pan profesor Zoll nie ma prawa autorytatywnie się wypowiadać w mediach na temat referendum. Zwłaszcza nie może przedstawiać swojego poglądu „jednostronnie”, wskazuje to bowiem na posiadanie przez pana profesora Zolla jakiegoś szczególnego przywileju. Takiego przywileju pan profesor Zoll zaś nie posiada. Tym bardziej, że – jak jednostronnie raczył był stwierdzić pan profesor Broda – pan profesor Zoll ponosi odpowiedzialność – pan profesor Zoll należał Pan do „grupy tych prawników, którzy pełnili wysokie funkcje w państwie”. Mocą swojego autorytetu pan profesor Rafał Broda zupełnie jednostronnie, „bez żadnej możliwości natychmiastowej reakcji drugiej strony sporu” stwierdził ze słusznym oburzeniem, że „Pan Profesor pełnił funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i w całym okresie po 1989 roku był ważną częścią polskiego środowiska prawników”. Pan profesor Zoll powinien się kajać. Tymczasem w swojej bezczelności pan profesor Zoll „ucieka się nawet do bezpośredniej krytyki Prezydenta RP Andrzeja Dudy”.
Tego ścierpieć pan profesor Rafał Broda nie może, bo jakże tak? Jakże można bezpośrednio krytykować pana prezydenta RP Andrzeja Dudę? Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych prawda punktów, które stworzymy.
W ostatnich słowach swojego listu pan profesor Rafał Broda ukłonił się z poważaniem i podpisał swój list w sposób następujący:
„Prof. dr hab. Rafał Broda
fizyk jąder atomowych
Obywatel Rzeczypospolitej, Polak”
Ponieważ pan profesor Rafał Broda jest umysłem ścisłym, to z całą pewnością jest przyzwyczajony do tego, że poddaje swoje twierdzenia weryfikacji empirycznej. Fakt, że jest obywatelem Rzeczypospolitej łacno może udowodnić okazując swój dowód osobisty. Tezy o byciu Polakiem już tak łatwo empirycznie jednak udowodnić się nie da. Można to uczynić, choćby na wstępnym etapie przeprowadzenia dowodu, dzięki zastosowaniu negacji.
W tym celu pan profesor Rafał Broda musiałby jednak opuścić spodnie do kolan. Dlaczegóż nie? Skoro pan mgr Adam Hofman mógł, to tym bardziej może to uczynić pan profesor Rafał Broda.
Niech się stanie jasność!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)