Dlaczego Jarosłąw Kaczyński zebrał tyle głosów, ile zebrał?
To proste, bo ksiądz kazał. W Godziszowie k. Janowa Lubelskiego w lubelskiem, w Kuleszach Kościelnych i w Nowych Piekutach w podlaskiem, w Jasienicy Rosielnej lub gdzieś spod Mariana krzaklewskiego Kolbuszowej w podkarpackiem, w powiatach limanowskim i nowosadeckim w małopolskiem, w Sierakowicach na Kaszubach czy w Andrzejewie w powiecie ostrowskim na Mazowszu ksiądz nawet nie musiał mówić, na kogo głosować, bo większość ludzi ma tam umysły regulowane wolą księdza, najpewniej Rydzykowego, a jeśli nawet nie, to ludowego i narodowego.
Pomógł też Janusz Śniadek głosami Solidarności, tej obecnej, tej związkowej. Czy miał do tego prawo? Przypomnijmy, ze PiS zlikwidował opodatkowanie spadków, a więc dał bogaczom te pieniądze, które dotychczas w procesie redystrybucji były przekazywane m.in. biedniejszym pracownikom. Czy to ma być państwo solidarne?
Solidarni 2010 - ale z kim, miedzy sobą i z prezydentem byłym, ale nie z większością obywateli Polski. Solidarni 2010 dzielą i konfliktują polaków, ale nie solidaryzują.
Kto jest odpowiedzialny za katastrofę samolotu: jaki prezydent, taka katastrofa, L.K. albo Szczygło prawdopodobnie zlecili stewardessie, aby powiedziała pilotom, ze trzeba ladować w Smoleńsku, bo inaczej Putin będzie się z nich śmiał. Pietrasiuk nie chciał już mieć powtórki z Gruzji, więc lądował w skrajnie niekorzystnych warunkach.
Mają krew na rękach - ci co naciskali na pilotów - krew na przykład takiego zdolnego polityka jak Grzegorz Dolniak, czy musiał zginąć? Ależ nie, jeśliby tylko nie naciskano na pilota, aby lądował.
Dlatego wygra liberalizm, a zwolennicy JK czy JKM (tak naprawdę nie różnią się niczym z wyjatkiem podejścia do gospodarki) pójdą do kąta.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)