Jarosław Kaczyński zarzuca Platformie i Bronkowi wiele dziwacznych zarzutów. Choćby taki, ze zagrażają oni rodzinie? Ciekawe w jaki sposób i ciekawe, kto to mówi?
Jarosław Kaczyński chce dbać o polskie rodziny, choć sam jej nie stworzył. Chce też walczyć z zapaścią demograficzną, choć sam nie spłodził nikogo. Przypomnijmy, ze Komorowski stworzył aż pięć niepodzielnych bytów. Przypomnijmy też ustawe o becikowym. PiS najpierw ją wymyślił wspólnie z LPR, a później głosował przeciwko przez siebie skonstruowanej ustawie, natomiast PO ją poparła, mimo początkowej silnej opozycji w tej partii w stosunku do tej ustawy.
Tak to PiS wpierał polską rodzinę.
Z innej bajki: Jarosław wiele obiecuje biednym, ale czy wszystkim? W telewizji kieruje swój apel do "pokrzywdzonych", natomiast w życiu? Pamiętacie Huberta K.?
PiS walczy z oligarchią w trakcie swoich rządów, po czym konstruuje zniesienie podatku spadkowego dla tych oligarchów!
Kaczyńscy walczą z jednym z takich oligarchów, choć jeden z nich ma telefon do niego. Pamiętacie Krauzego?
PiS walczy o biedne regiony, ale tylko o swoje. Obszary popegeerowskie to ma w d. Warmińsko-mazurskie, Lubuskie czy Zachodniopomorskie niespecjalnie go interesują, bo to nie jesgo rejony. Wieksze poparcie ma we Wrocławiu, aniżeli na tych terenach, więc na tych terenach będzie on sprzyjał dużym miastom i okradnie Zieloną Górę czy Wałbrzych, gdzie ma nikłe poparcie na rzecz Wrocławia (mimo, że to bastion PO, ale przede wszystkim dlatego, ze to bastion PO, więc trzeba przekupić go i Dutkiewicza na swoją stronę).
Nawet na jego ulubionej ścianie wschodniej jest różnie. Pieści się Łomżę czy Wysokie Mazowieckie, ale Sejnom i Hajnówce się odbiera. Pieści się Rzeszó, Łańcut, Dębicę, ale Beskid Niski i Bieszczady są omijane, bo to przecież pgr-y połemkowskie i zasiedlone przez napływowych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)