Szanowny Wysoki Salonie 24!
Zwracam się do Was w sprawie wagi najwyższej.
Oto stanąłem nad przepaścią, nie wiedząc, czym jest lemingiem, czym nie jest.
Ale żeby dobrze Salon zrozumiał: chodzi o to, czy jestem lemingiem czy nie?
Salon pozwoli mówić oskarżonemu? No dobrze, dziękuję.
Cieszę się z najwyższej łaski Salonu. Dziękuję jeszcze raz.
A więc tak: mieszkam sobie gdzieś w wiosce na Podkarpaciu, raczej dość duzej, jak to na Podkarpaciu, ale na pewno nie zapadłej.
I to w dodatku takiej, gdzie Nasz Wielki Jarosław Strateg dostał tylko 55%, a nie 80%, tak jak 20 km bardziej na północ.To, ze mieszkam na Podkarpaciu nie stanowi chyba przykładu Lemingostwa, ale te marne 55% dla Jarosława Mądrego, to co Salon myśli?
Mam mówić o sobie dalej? No, dobra.
Studiowałem w Krakowie. I to na UJ. I żyłem w wielkim mieście Krakowie po dziewięć miesięcy przez kolejne przez pięć lat. Że uniwersytet publiczny, to wiem, że nie stanowi przykładu lemingostwa, co innego uczelnia prywatna, ale to miasta Kraków jakies takie Tuskowe, a teraz Bronkowe, no nie? A przecież było takie konserwatywne, takie z bajki wielkie miasto, niekosmopolityczne, a teraz co?
Co więcej?
Zasłynąłem na pierwszym roku powiedzeniem, iż chrześcijaństwo jest na wymarciu w Europie i jest słabe. Jakież było zdziwienie np. panów Stępnia i Dardzińskiego, chrześcijan jeszcze opłakujących chyba JP2, bo to 2005 był chyba.
No to nie jestem chyba pokoleniem JP2, a pokoleniem lemingów, nieprawdaż Salonie?
W 2006 po rozpadzie PO-PiSu wstąpiłem do PO, do struktur krakowskich. Czy to już był objaw lemingostwa?
W 2007 roku wstąpiłem do PSR - Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Sam już nie wiem, czy jestem lemingiem, czy bezdusznym ateistą-komunistą?
Zawsze dużo czasu spędzałem w bibliotekach. Bardziej w Wojewódzkiej niż Jagiellońskiej, bardziej realizując program własnych zainteresowań, aniżeli program studiów. Czy takie postępowanie to lemingostwo, lenistwo czy oportunizm? Pytam bo nie wiem, Wysoki Salonie.
W 2007 w znacznej mierze byłem pod wpływem korwinizmu. Tak Salonie, byłem. Interesowałem się bardziej libertarianizmem, nie zaś konserwatyzmem monarchicznym, bo taki był mi obcy z powodu mej niewiary. To pewnie źle Salonie, bo powinienem być, jak już, to kolibrem, a nie "zboczonym" liberałem.
Skoro o liberalizmie obyczajowym mowa. Byłem cztery razy na marszach. Na początku wespół z gejami, potem zaś z narodowcami, a potem jeszcze dwa razy razem z gejami. Czy jestem gejem? Salonie, a prywatność? Wiem, moja prywatność to sprawa konserwatywnego Państwa oraz Salonu. Niestety nie jestem jednak gejem, a szkoda, bo Salon miałby o czym debatować (już widzę jak np. Terlikowski czy ktoś inny stawia na Salonie notkę: "Czy Sanovius jest gejem? Ad vocem wobec jego apelu ws. zdejmowania krzyża".
O Salonie i jeszcze większy grzech i przewinienie. Nie chodzi na msze. Co za ze mnie ancykryst, boże Mój. O co jeszcze Salon zapyta, może o masturbację? Tak, prawdziwy leming na pewno się masturbuje, już Wysoki Salon zwoła swoją straż, aby to sprawdzić.
W 2007, podobnie jak w 2005 r. głosowałem na PO. Co więcej, głosując w 2007 nie poparłem nabożnego Gowina, ale inną osobę, zaś w Senacie poparłem kandydatów SLD i SdPl. Wiem, przez to Gowin przegrał z Ziobrą, ale jeden wart drugiego, więc cóżem miał zrobić? Jeden specjalista od JP2, a drugi od zamordyzmu. Tylko tertium datur.Tylko leming.
W 2008 roku zdradziłem libertarianizm na rzecz libertarianizmu lewicowego, a po ujrzeniu jego utopijnych ciągotek, na rzecz liberalizmu społecznego (socjalnego). Zrobiłem to w pracy proseminaryjnej. Czy ja jestem przeintelektualizowany? Czy to przeciwieństwo lemingostwa?
W 2009 w Eurowyborach. Ach, przepraszam Salonie, w Jewrowyborach wsparłem kandydatkę Sojuzu Lewicy, Joanne d' Arc de Senyszyn, tak, wiem, antyklerykałkę, no ale jak ktoś taki startuje w Krakowie, na północ od nowosądeckiego, stolicy polskiego Ciemnogrodu i Moherlandii (przepraszam jednocześnie okolice Łomży, Janowa Lubelskiego i Rzeszowa, że ich nie ująłem), to trzeba go poprzeć, tak jak Palikota w Lublinie.
Rok 2010 - katastrofa smoleńska. Miałem, po pół dniu, tej wrzawy w mediach. Byłem wtedy u siebie, w Subcarpatii, poszedłem więc do lasu. To była sobota, zdaje się.
Wybory prezydenckie. Jako, że Komorowski znacznie prowadził w wyścigu i był za mało wyraźny, to poparłem w pierwszej rundzie młodego wilka, Grzesia Napieralskiego, równie niewyraźnego jak Komorowski i równie mądrzejszego, jak Bronek, od Jarosława Wielkiego Stratega.
Wiadomym było, iż w pierwszej wygra Bronek, więc w drugiej turze spokojnie go poparłem, jako mieszaninę dobra i mniejszego zła przeciw wielkiej paranoi. Czy ja wyśmiewam Jarosława? Nie, Wysoki Salonie, ja tylko wyjaśniam mechanizm i stwierdzam fakty. Wiem, co to paranoja.
Co mam na swoją obronę? Nie wiem, czy to pomoże, ale jestem zwolennikiem dość licznej rodziny (choć może to być parka homo z dziećmi) z preferowanym modelem trójka dzieci lub nawet nieco więcej. Nie jestem więc zwyczajowym hedonistą, a o to chyba oskarżacie lemingi? Nie mam też samochodu, ba najszybciej go kupię po czterdziestce, szybciej nie zamierzam. Wiem, widzicie ten zegarek za 90 zł, nie wiem czy to już lemingostwo, ale to mam na swoją obronę, bo niektórzy mówią: to tani. Mam także wiele książek, ale nie stoją one tylko za szybą w salonie jak na nowobogackich przedmieściach bogatszych zwolenników PO (jak mniemasz Salonie) czy też, wiem to z realiów mej wioski, w domach moherowatych. Jeszcze dodam na swoją obronę to, iż miałem kiedyś kota. Kot ten nie lubił jednak domu (z wyjątkiem zimy) i cenił wolność na świeżym powietrzu. Któregoś dnia ta wolność go ujęła i do tej pory nie wrócił.
Salonie - to wszystko, co mam do powiedzenia w sprawie swego lemingostwa.
Nie wiem, czy jestem lemingiem, więc czekam na ogłoszenie wyroku, Wysoki Salonie


Komentarze
Pokaż komentarze (44)