http://predatorxl.salon24.pl/250889,w-obronie-wolnosci
Na stronie Xiazeluki znalazłem dziś notkę, która ma być "obroną wolności". Obroną wolności jednak nie jest, bo jest tylko krzykliwym i napastliwym wyrazem nienawiści do osób homoseksualnych. Dlaczego?
1. Zdaniem Xiazeluki Pan Biedroń tylko piszczy o swoje krzywdy, natomiast Fundacja Mama i Tata (ładna nazwa) zapewne ze stuprocentową słusznością dekonstruuje nieuczciwe zamiary homoseksualistów. Xiazeluka zakłada więc tutaj nierówny dostęp do wolności: homoseksualiści mogą najwyżej "se" popiszczeć, natomiast powyższa Fundacja wyraza jedynie słuszne obawy.
2. Raporty promowane przez homoseksualistów są "napastliwe" i nadużywają wolności słowa, natomiast prześladowani są przede wszystkim przeciwnicy organizacji homoseksualnych (dlatego chyba, bo nie mogą rzucać w nich kamieniami). Tak więc jedni nie mają prawa wolności słowa, a drudzy, mimo ciskania kamieniami, są obrońcami wolności. Ba, tę wolność rzucania się im zabiera.
3. Zdaniem Xiazeluki normalni ludzie są ofiarami homoseksualnej przemocy. Nie wiem szczerze, gdzie, bo nie słyszałem, aby kogoś gej ani lesbijka zaatakowała. Może jednak Xiazeluce chodzi o brunatnych, którzy protestują przeciwko "homo", a potem sami dopuszczają się w więzieniach homoseksualnych orgii, tak jak to czynili ich przodkowie z SA i z SS.
4. Homoseksualiści chcą mieć prawo do zawierania takich samych związków, jak heteroseksualiści. Państwo wolne i liberalne nie boi się wprowadzania takiego równouprawnienia. Czy trzeba im odmawiać prawa do związków cywilnych i dziedziczenia?
5. Człowiek broniący wolności zakłada chyba istnienie domniemania niewinności. Toteż w stosunku do potencjalnych czynów pana Biedronia powinien Pan wstrzymać się z sądem na ten temat, do czasu wyjaśnienia sprawy.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)