Rosyjski niedźwiedź przyjechał do Warszawy.
Mowa oczywiście o Prezydencie Rosji Dimitrze Miedwiediewie.
A, to we wszystkich innych językach słowiańskich słowo to brzmi medved lub podobnie.
Dlatego Miedwiediew to tyle, co Niedźwiedziów (tak można przetłumaczyć na polski).
Nazwisko to w sam raz pasuje do imperialnych ambicji Rosji, która zawsze starała się być niedźwiedziem światowej polityki i "ochroną" swą objąć inne kraje.
Dziś rosyjski niedźwiedź ma do swej dyspozycji broń gazową, broń naftową i broń specsłużb.
Tymi elementami szafuje w globalnej rzeczywistości.
Rosyjski niedźwiedź często jest zły, choć oblicze Miedwiediewa wydaje się raczej takie bardziej misiowate. Czy zatem Rosja tez jest już przyjaznym i miłym dla wszystkich krajem?
Wydaje mi się, że nie. W duopolu Miedwiediew - Putin ( de facto monopolu Putina, który postanowił dać rodakom prezydenta, który jest niemal totalnym przeciwieństwem Putina, ale którego łatwo kontrolować), każdy z nich pełni odmienne funkcje. Medwiediew jest misiowatym liberałem, otwartym na zewnątrz, zaś Putin, cwanym liskiem, wychowanym w szkółce wywiadu KGB. Lisek w tej chwili chce trochę zasłonić się misiem, tak aby był łatwiej akceptowany w polityce światowej. Jednak od czasu do czasu, Rosja musi pokazać swe niedźwiedzie pazury, a Putin swe cwane zamiary.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)