0 obserwujących
181 notek
94k odsłony
  300   0

Zielony Noe

Znalezione, przełożone.
the Herald Sun - Andrew Bolt: "The Noah film is afloat with extremism"

 

Niesamowite. Hollywood właśnie uśmiercił Boga, i prawie żaden z krytyków nie zauważył, że po cichu wsunięto na jego miejsce zielonego wroga ludzkości.

Nigdy nie sądziłem,że można zrobić dwugodzinny film o Noem i jego arce, ani razu nie wspominając o "Bogu", jednak reżyserowi Darrenowi Aronofsky'emu udało jej się to w jego imponującej epopei za 142 mln dolarów, która weszła  na ekrany w zeszłym tygodniu.

Jego Noe, grany przez niewyraźnie charczącego Russella Crowe, modli się do innego bóstwa, o wiele bardziej złośliwego, nazywanego "stwórcą", który wydaje się rozmyślać na temat globalnego ocieplenia.

Hej, co za zbieg okoliczności! Czy to nie ten Aronofsky, który ogłosił w zeszłym roku, że "zmiany klimatyczne są wrogiem ludzkości"? Jak również Crowe, który twittował w języku jak najbardziej niebiblijnym "Pi..ć zaprzeczanie zmianom klimatu".

A w filmie "Noe", oni pokazują nam ich "stwórcę", wegetarianina, który rzeczywiście chce "p..ć zaprzeczanie zmianom klimatu" i pokazać nikczemnym ludziom, gdzie jest ich miejsce, więc Noe grany przez Crowe charczy: "stworzenie będzie zostawione w spokoju - bezpieczne. To piękne".

(...)

Bóg nie tylko powiedział Noemu by zbudował arkę wystarczająco dużą, aby pomieściła pary lęgowe każdego gatunku zwierzęcia, lecz pozwolił mu także przyprowadzić trzy żony dla swych trzech synów, aby "byli płodni i rozmnażali się, i wypełniali ziemię". Wolno im było nawet jeść zwierzęta dla siły: "Każda poruszająca się rzecz która żyje będzie pożywieniem dla ciebie".

Ludzie sa najważniejsi, przyroda jest na drugim miejscu.

Jednak "stwórca" Aronofsky'ego w filmie "Noe" stawia ludzi na końcu. widzimy planetę sprzed powodzi, którą ludziom chodzącym w grubych futrach, wymachującym włóczniami i mieszkającym w chatach, udało się, co jest neprawdopodobne, całkowicie zniszczyć za pomocą tego, co jak jest nam mówione nazywa się "wielką cywilizacją przemysłową".

Jacyś truciciele zabili świętego ojca Noego za próbę powstrzymania ich przed wydobywaniem surowców z miejsca, które on określał "ziemią stwórcy", ale Noe podtrzymuje tradycje rodziny. - Noe był pierwszym obrońcą środowiska - oznajmił p. Aronofsky.

Noe skarcił syna za zerwanie kwiatu, a nawet zabijał ludzi których złapał na polowaniu na zwierzynę.
Tak więc zabijanie zwierząt - złe. Zabijanie ludzi - nie bardzo. Mamy tu bóstwo z radykalnie innymi priorytetami, i nie obejmują one człowieka. Nie według Noego.

Faktem jest, że jeden z najbardziej znanych wersetów Boga w Starym Testamencie, mówiący nam aby "ujarzmiać" przyrodę i "panować nad wszystkim co żyje", jest w filmie Aronofsky'ego głoszony przez główny czarny charakter.

(...)

Tak więc to, co żydowski i chrześcijański Bóg daje - bogactwa Ziemi - "stwórca" Aronofsky'ego odbiera, mówiąc Noemu-Crowe, że ześle powódź by "wszelkie życie zostało zgładzone z powodu tego, co ludzie zrobili - nie tylko sobie nawzajem, ale i wobec przyrody. Mięsożercy muszą umrzeć.

(...)

O rany, ależ ten Noe i jego stwórca nienawidzą ludzkości. Noe Crowe'a nie przyjmie ani jednej płodnej kobiety do swojej arki. Jego własna żona jest już po wieku rozrodczym, a jedyna inna kobieta na pokładzie, żona jego najstarszego syna, jest uważana za bezpłodną. Noe nawet odmawia wejścia zdrowej dziewczynie swojego drugiego syna.

(...)

Tej zielonej nienawiści do ludzi nie ma w Biblii, ale za to jest w ewangelii najbardziej radykalnych kaznodziejów zielonej religii, takich jak p. Paul Watson z Sea Shepherd, który kiedyś nazwał człowieka "AIDS'em Ziemi".
 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale