0 obserwujących
181 notek
94k odsłony
  262   0

Wilczym tropem pod Londynem

Pojechałem na tę imprezę. Na organizowany już po raz drugi w Klubie Gryf w Slough pod Londynem bieg "tropem wilczym". Bieg na dystansie 1963 metrów, dla upamiętnienia roku, w którym zabito w walce ostatniego z Żołnierzy Niezłomnych.

Musiałem wstać w niedzielę przed 6. Podróż na miejsce trwała łącznie 3 godziny - trzema autobusami dwie godzinki i jedną długą godzinę na piechotę. Droga do Klubu Gryf była coraz węższa, a na ostatnich 200 m nie było nie tylko chodnika, ale nawet wydeptanego pobocza.

image

Mogę chyba ogłosić, że ryzykowałem swoje życie... jakoś udało mi się przeżyć i w końcu dotarłem.

image


Jest już silna ekipa z londyńskiego oddziału partii Wolność (w skrócie KORWIN). Na straganie książki Prezesa Janusza Korwin-Mikkego, red. Stanisława Michalkiewicza i dr Tomasza Sommera.

image

image

Prawie każda podchodząca do stolika osoba chętnie podpisywała się pod projektami trzech ustaw z pakietu "KORWIN dla bezpieczeństwa": o ułatwieniu dostępu do broni dla praworządnych obywateli, o porzerzeniu granic obrony koniecznej i o przywróceniu kary śmierci dla morderców. W ciągu paru godzin zebrano kilkaset podpisów.

Są też obecni organizatorzy akcji mającej na celu przypominanie, że obozy zagłady były niemieckie. Na boisku stoi wielki baner, pokazywany wcześniej w wielu miastach Europy.

image


Po odbiór pakietów startowych ustawiła się długa kolejka. Start biegu musiał zostać przesunięty o pół godziny.

image


Działacz partii Wolność (w skrócie KORWIN) - zajął miejsce w pierwszej dziesiątce.

image


Finiszuje zawodniczka partii Wolność (pierwsza z lewej).

image


Po biegu czas na kiełbasę z rożna.

image


W kuluarach jest już p. Tadeusz M. Płużański.

image


Wystąpienia p. Tadeusza M. Płużańskiego i p. Leszka Żebrowskiego.

image

Przedpremierowy pokaz filmu "Wyklety" o żołnierzach podziemia niepodległościowego.


Jeszcze na kilka dni przed imprezą zapowiadano pojawienie się byłego księdza, p. Jacka Międlara. Niestety nie dotarł, bo w sobotę funkcjonariusze totalitarnego państwa zatrzymali go na lotnisku. Za "chęć wygłoszenia przemówienia zawierającego mowę nienawiści". Najwyraźniej totalniacy dysponują już technologią przedstawioną przez p. Stefana Spielberga w filmie "Raport mniejszości" z r. 2002 i neutralizują przestępstwa przed ich popelnieniem.





Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura