0 obserwujących
181 notek
94k odsłony
  457   0

Duchy Marksa

Niewiele ponad sto lat temu (konkretnie - 168) ulicami Londynu przechadzał się nieświętej pamięci p. Karol Marx. Był on korespondentem amerykańskiej gazety "The New York Herald Tribune". Niestety p. Marx zarabiał mało, nie wystarczało mu zasobów na wykarmienie rodziny i kiedy po raz kolejny odmówiono mu podwyżki, zerwał współpracę z gazetą i cały swój talent poświęcił walce ze wstrętnymi i skąpymi kapitalistami. Skutki jego wytężonej pracy odczuł cały świat: rewolucje, leninizm, stalinizm, maoizm, zimna wojna.

Historyjkę tę opowiedział w r. 1961 prezydent John F. Kennedy, by zaskarbić sobie przychylność dziennikarzy. W r. 2013 powtórzył ją p. Clive Palmer, ekscentryczny australijski multimilioner, który został posłem do parlamentu australijskiego, w swoim wystąpieniu do Narodowego Klubu Prasowego. Jego celem również było "podlizanie się" dziennikarzom. Jak wiadomo, zdecydowana większość dziennikarzy sympatyzuje z ruchami lewicowymi, więc nic dziwnego, że nie przepadali oni za p. Palmerem z powodu jego zyskownej działalności gospodarczej (straszne! powinien jechać na stratach i żebrać o pomoc państwa), i to w górnictwie (zgroza! zarabia na grzebaniu we wnętrznościach bogini Gai).

Ja natomiast tę przypowieść przytoczyłem, by zobrazować czytającym, że upłynęło już ponad półtora wieku od stworzenia podstaw marksizmu - tej zbrodniczej ideologii, która wciąż znajduje zwolenników. Ale tak już jest, że w tym nienajlepszym ze światów słynni seryjni mordercy łatwo znajdują zwolenników i naśladowców.

P. Karol Marx uczył, że jedynie przejęcie środków produkcji przez proletariat umożliwi "wszystkim" odnoszenie korzyści z rozwoju gospodarczego, nie tylko klasie posiadaczy. Doświadczyliśmy tego "przejęcia" środków produkcji i wiadomo już, jakie były skutki.
Według "Czarnej księgi komunizmu" (fr. "Le Livre noir du communisme. Crimes, terreur, répression") bilans ofiar komunizmu wygląda następująco:
Związek Sowiecki - 20 mln,
Chiny - 65 mln,
Wietnam - 1 mln,
Korea Płn. - 2 mln,
Kambodża - 2 mln (zgładzono prawie co 4. mieszkańca tego kraju)
Europa Wschodnia - 1 mln,
Ameryka Łacińska - 0,15 mln,
Afryka - 1,7 mln,
Afganistan - 1,5 mln,
bojówki komunistyczne nie sprawujące władzy - 10 tys.

Łącznie - blisko 100 mln ofiar śmiertelnych. A mimo to na europejskich uniwersytetach wciąż wykładają marksiści, kształcący kolejne pokolenia marksistów.

W 2013 r. p. Tomasz Piketty, marksista wykładający m. in. na marksistowskiej London School of Economics (to tam nauki pobierał p. Jacek Rostowski, który opracował skutecznie zrealizowany plan zakoszenia naszych oszczędności zgromadzonych w OFE) opublikował jakby dopełnienie-uzupełnienie "Kapitału" p. Karola Marksa, pod tytułem "Kapitał w XXI wieku". W monumentalnym, 700-stronicowym dziele p. Piketty starał się wykazać, że koncentracja bogactwa powodująca niestabilność społeczną wynika z faktu, iż w długim terminie stopa zwrotu z kapitału jest wyższa od stopy wzrostu gospodarczego. I przekonywał, że konieczne są bardziej progresywne podatki.

Dzieło p. marksisty Piketty'ego stało się bestsellerem, czytanym głównie przez infantylnych lewaków. Dla człowieka rozumnego, fakt, iż stopa zwrotu z kapitału jest wyższa od tempa wzrostu gospodarki, nie jest złowrogą przyczyną wszelkiegio zła, ale jest czymś całkowicie naturalnym, normalnym i oczywistym. W przeciwnym przypadku, nikomu nie chciałoby się inwestować w jakąkolwiek działalność gospodarczą. Ludzie woleliby konsumować całość swojego bieżącego dochodu zamiast oszczędzać by zainwestować w coś zyskownego, by polepszyć swoje warunki życiowe.

W Londynie funkcjonuje Biblioteka Pamięci Marksa (Marx Memorial Library), która w przeszłości była inkubatorem wielu radykalnych organizacji. Na listopad br. "biblioteka" zapowiedziała uroczyste świętowanie okrągłej 100 rocznicy rewolucji bolszewickiej (bo jak wiadomo wielka bolszewicka rewolucja październikowa wybuchła w listopadzie 100 tat temu).

image

Marksiści opanowali brytyjską drugą siłę polityczną - Partię Pracy. Parę tygodni temu wyciekł do mediów niedoszlifowany jeszcze program wyborczy tej partii, tzw. manifest. Tekst zatytułowany "For the many not the few" ("Dla wielu, nie dla nielicznych") przedstawia zamiar znacjonalizowania kolei, poczty i sektora energetycznego. Media ujawniły, że autorem tekstu jest koleś, który wcześniej domagał się nacjonalizacji wszystkich banków i wprowadzenia 3-dniowego tygodnia pracy.

W kwietniu br., w dzielnicy gęsto zamieszkiwanej przez Polaków natknąłem się na nielegalnie naklejone na przystanku ogłoszenie Socjalistycznej Partii Pracowników. Upartyjneni ci pracownicy zapraszali przechodniów na konferencję pt. "Kapitalizm w kryzysie: Czy Marx miał rację?". Nie byłem, więc się nie dowiedziałem, do jakich konkluzji doprowadziła dyskusja tych marksistów.

image

P. Karol Marx uśmiecha się w grobie i pomrukując przewraca się z boku na bok...




Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura