10 obserwujących
334 notki
512k odsłon
  849   0

Silniejsze państwo - potencjał i równowaga


Pewne jest jedno, pewna część polskiej ludności, niezależnie od poglądów politycznych stanie się uchodźcami. Pojawi się pilna konieczność przetransferowania bardzo dużych środków finansowych na kontynuację działań wojennych i pomoc poszkodowanym. W sytuacji zakończenia konfliktu kolejnym etapem będzie odbudowa ze zniszczeń – co będzie silnie uzależnione od posiadania suwerennego rządu. Zwycięzca nie będzie się przejmował trudną sytuacją rodzin lub zniszczona placówką zdrowia. Wyobraźmy sobie, że w miejscu, w którym mieszkamy w promieniu kilometra lub kilku, wszystkie sklepy są zniszczone i ograbione. Wspomniana placówka zdrowia jest nieczynna, wybite są wszystkie okna, a część personelu nie żyje z powodu bombardowań – inni po prostu nie mogli dotrzeć. Nie działa wiele innych instytucji. A ludzie zamiast okazywać sobie solidarność i pomoc, każdy dba tylko o siebie. Nie ma odgórnej siły, która mogłaby zapanować nad chaosem. Kto przecież będzie prosił o pomoc uzbrojonego okupanta? Kto zaryzykuje, że nie rozwali go pod ścianą? Powyższą sytuacje można częściowo odnieść do paraliżu w państwie, które zachowało swoją suwerenność, ale zniszczenia są tak duże, że powrót do normalności może trwać bardzo długo. To oznacza śmierć wielu niewinnych, schorowanych, potrzebujących leków, żywności, ciepła, a przede wszystkim bezpieczeństwa. Wszystko zależy wtedy od ludzi, ich afiliacji i posiadania prężności przez instytucje, jeśli tym udało się przetrwać.


Jak uniknąć tego wszystkiego? Liczy się każdy człowiek i swego rodzaju znaczenie ma jego pozycja w społeczności. Zwyczajny pracownik gospodarczy może się okazać pierwszym ogniwem, które stawi opór. Może to być osoba, która zamiast uciec będzie wiedziała, jak się zachować. To zachowanie będzie wynikało z szacunku do swojego miejsca pracy i poczucia zachowania godności oraz ratowania innych. Tak się dzieje, jeżeli człowiek wie, że jego praca ma sens. Są wczesne godzinny poranne. Portier otwiera mu drzwi. Idzie do składziku po wiaderko i miotełkę. Za chwilę wyjdzie z budynku, żeby zacząć sprzątać, zbierać porzucone niedopalone papierosy. Choć powinny trafić do kosza, ale ktoś nie miał tej wyobraźni. Kiedy zbliża się do wyjścia, nie widzi ochroniarza, ten leży i krwawi. Słyszy hałas, a drzwi wyłamuję grupa uzbrojonych mężczyzn. Przeszedł szkolenie, w którym była mowa o takiej hipotetycznej sytuacji, jako przykład stawiano wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie w 2014 r. Szybko zabiera klucze i biegnie do telefonu, udaje mu się zadzwonić na Policję. Napastnicy przebijają się przez okna. W tej chwili otrzymuje strzał w głowę, ale zrobił to, co zainicjowało reakcję łańcuchową. Służby reaguję nie jak na kolejną awanturę domową. Placówka policyjna posiada dłuższą broń oraz grupę szybkiego reagowania, która nie jest duża, ale przeznaczona do takich sytuacji. Przybywa na miejsce, aby wyizolować miejsce oraz przejść do ostrzału budynku – nie ma żadnego wezwania do negocjacji. Liczy się czas. Przybywa oddział obrony terytorialnej, przeszkolony z naciskiem na atakowanie zabudowań miejskich. Tak się składa, że posiada na swoim wyposażeniu granatniki przeciwpancerne wielokrotnego użytku z amunicją do niszczenia zabudowań i fortyfikacji. W przypadku natrafienia na zbyt duży opór i brak możliwości zniszczenia przeciwnika, zyskuje się kolejny czas na przybycie większych sił. Jednak ostatecznie dochodzi do likwidacji zagrożenia przed końcem dnia. Przed budynkiem nie załopotał żaden sztandar. Dziennikarze fotografują trupy, pytają, dlaczego nie przeprowadzono negocjacji? Bo to nie byli terroryści, tylko żołnierze, obce wojsko. Koniec dyskusji.


Aby państwo było w stanie podjąć skuteczną, tylko wyobrażoną reakcję na tak niskim poziomie, potrzebny jest potencjał – ludzie, zasoby: pieniądze, sprzęt i przeszkolenie. A przede wszystkim zdolność do traktowania każdej najmniejszej komórki w państwie jako źródła jego siły. Umożliwia to rozsądek i myślenie nie w kategoriach wieczności, tylko niepewności, którą należy redukować poprzez odpowiedzialne planowanie oraz działanie. I tak się nie stanie dzięki działalności prywatnej, tylko z naszych podatków.

Inspiracje zaczerpnięte z:

https://www.youtube.com/watch?v=bq0QhGDTSZ0

Jak również z książki:

T. Snyder, Droga do niewolności. Rosja, Europa, Ameryka, przekład Bartłomiej Pietrzyk, Kraków 2019.




Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo