0 obserwujących
101 notek
50k odsłon
506 odsłon

Umowa UE z Ukrainą nie doszła do skutku...

Galichina Syndicate, 2050 - z Ukrainy nadesłane
Galichina Syndicate, 2050 - z Ukrainy nadesłane
Wykop Skomentuj

 

 

I jak to tak? JAK TO!!!

Nie udało się...

Ano jakoś tak nie wyszło - Ukraińcy w ostatniej chwili powiedzieli "nie" - dlaczego? Bo UE ma za małe wpływy na zniewolenie nastepnego państwa - rynku zbytu? Jak mawiają niektórzy... A inne siły nic nie wskórały... - jak mawiają jeszcze inni...Tymczasem władze wybrały wariant "na przeczekanie", bo nie opłacało sie za "free".

Za małej jakości obietnice? Pewnie tak...

 

Mój tekst kontra:

Czy to dobry pomysł aby stowarzyszać kraj – abstrahując już tutaj od nurtu, który zdobywa tam coraz większą popularność, nurtu który rozpalił ponad siedemdziesiąt lat temu ogień wojny nad Europą i światem – ukraińska odmiana nazizmu i nacjonalizmu wzorująca się na niemieckim przykładzie… Nie biorąc więc tego (chyba jednak ważną okoliczność w dobie ciągłej walki ze skrajnymi ruchami nacjonalistycznymi) pod uwagę, lecz chociażby spoglądając krytycznym okiem na rozbuchane łapownictwo szalejące za wschodnią granicą, gdzie wielokrotnie byłem świadkiem wymuszania łapówek przez milicję ukraińską; raz nawet zażądano od nas kilkaset Euro za domniemane i nieudowodnione wykroczenie drogowe – ponoć popełnione przez naszego kierowcę…- kiedy byliśmy w drodze do Kijowa.
Takich przykładów znam mnóstwo.
Kiedyś na przykład zatrzymano wycieczkę (dwa autobusy) z którą podróżowałem. Rozpoczęły się negocjacje dotyczące wielkości łapówki – oczywiście powód był znów wyimaginowany…- ponoć nie zatrzymaliśmy się na wezwanie milicjanta co było wierutną bzdurą, akurat obserwowałem ten patrol z okna jednego z autobusów, milicjant stał na poboczu kręcąc młynka lizakiem i dość niemądrze się uśmiechając – gest jego mógł oznaczać wszystko, tylko nie próbę zatrzymania autobusów. Kilkanaście kilometrów dalej nas zatrzymali, widocznie stwierdzili, że sobie zarobią – i prawda.
Na łapówkę dla nich zrzucili się wszyscy wycieczkowicze. Negocjatorem był nasz znajomy Ukrainiec jadący z nami…

Kilka razy też ratowała mnie specjalna wizytówka ukraińskiego przyjaciela, który pracuje w naszym odpowiedniku „Urzędu do walki z korupcją”. Wielka niegospodarność; nieuprawiane pola, nieużytki ciągnące się dziesiątkami kilometrów na Wołyniu – czy to jest miejsce, które daje szanse na jakąkolwiek pozytywną i konstruktywną współpracę gospodarczą?
Dlaczego nie słyszę w naszej przestrzeni medialnej podnoszonych tematów właśnie dotyczących tych problemów?
Kiedyś miałem okazję zupełnie przypadkiem oglądać program w TVP INFO gdzie wypowiadali się pokrzywdzeni właściciele polskich firm, że nie oddaje się im podatku VAT, na Ukrainie, jeden z właścicieli takiej firmy wprost cytował wypowiedź urzędniczki urzędu skarbowego ukraińskiego, o ile dobrze pamiętam brzmiącej tak: ”ten podatek ma zasilać budżet naszego państwa, i nie liczcie na to, że go kiedykolwiek ujrzycie”… Polskie firmy są przejmowane przez nieuczciwych Ukraińców za pomocą oszustwa (też podawano w tym programie przykład firmy drukarskiej, która stała się poprzez fałszerstwo własnością Ukrainki). Z kolei sam podczas jednej z podróży słyszałem opowieść o polskiej firmie meblarskiej, która pod wpływem agitacji najprawdopodobniej rodzimych nacjonalistów (nienawidzących głównie dwóch narodów: rosyjskiego i polskiego) – upadła – i tym samym straciło miejsca pracy wielu … Ukraińców.

Co można osiągnąć podpisując umowę stowarzyszeniową z krajem gdzie dzieją się takie rzeczy? Gdzie brak jest efektywnego i skutecznego prawa? Gdzie szaleje łapownictwo (zbudowano nawet obwoźny pomnik łapownika)?

A tymczasem urzędnicy unijni bawią się znów w żonglerki słowne:”Unia Europejska może podjąć decyzję w sprawie podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą nawet na marginesie szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, który odbędzie się 28 i 29 listopada – ocenił w piątek wysoki rangą unijny dyplomata.

Co ciekawe znów na pierwszy plan wysuwa się uwolnienie byłej premier Timoszenko. Problem jest rozpatrywany jako jeden z trzech głównych warunków rozpatrywanych przyjęcia ustaw wymaganych przez władze UE: prawa wyborczego, reformy prokuratury generalnej i specjalnej ustawy, która ma umożliwić wyjazd jak wiadomo odbywającej karę więzienia Tymoszenko, i tu uwaga: „…na leczenie za granicę..”.

Czy to jest najważniejsza sprawa decydująca o tak lub nie umowy stowarzyszeniowej?
Czy nie chodzi tu tak naprawdę poza kulisami medialnymi o otwarcie rynków zbytu na wielomilionowy kraj?
I dostęp do surowców tego kraju nie oglądając się na stan prawa czy kondycję etyczną i gospodarczą państwa?
Warto sobie zadać takie pytania w tym temacie."

 

http://bezprzesady.pl/aktualnosci/umowa-stowarzyszeniowa-z-ukraina-dojdzie-do-skutku

Rysunek nadesłany od kolegi Ukraińca.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale