Tadeusz Hatalski
Kapitan statków morskich, aktualnie na lądzie.
61 obserwujących
505 notek
822k odsłony
  3483   4

O Gdyni, żeglownych rzekach, przekopie mierzei oraz polskiej banderze ...

 „Gdynia odwraca się od morza”. Wieżowce i deweloperzy przenoszą się na teren portu    image  

image(Fot. Wikimedia Commons/Smiley.toerist)

Dlaczego ważne jest, by przywrócić polską banderę? Czy Gdynia odwraca się od morza i jakie mogą być tego konsekwencje? Przekop Mierzei Wiślanej i wpływ na gospodarkę regionu – o tym wszystkim Iwona Wysocka rozmawiała z kapitanem Tadeuszem Hatalskim.

„Przywrócić polską banderę” – tak brzmi tytuł najnowszej publikacji autorstwa kapitana Hatalskiego. Postawił w niej tezę, że Gdynia odwraca się od morza. – Być może to szokuje, ale fakty są takie, że Gdynia, czyli miasto, które powstało z marzeń i morza, w tej chwili, patrząc na to, co się dzieje, odwraca się od morza. Świadczy o tym zabudowa centrum, wieżowce, które powstają na terenie portów, a także wejście deweloperów na teren samego portu. Chodzi mi konkretnie o molo rybackie i Sea Towers. Może Sea Tower jeszcze nie, ale te apartamentowce, które zostały wybudowane, one są już na terenie dawnego molo rybackiego, które kiedyś było częścią portu – odpowiada.

https://radiogdansk.pl/audycje/jaka-zmiana/2022/08/30/gdynia-odwraca-sie-od-morza-wiezowce-i-deweloperzy-przenosza-sie-na-teren-portu/

Poniżej wywiad zapisany w formie tekstowej:

IW: Przywrócić polską banderę, ostatnio wyszła publikacja autorstwa pana kapitana i tutaj m.in. stawia pan tezę, która może szokować, że Gdynia odwraca się od morza!

TH: No tak, być może to szokuje, ale niestety fakty są takie, że Gdynia miasto, które powstało z marzeń i morza, w tej chwili, patrząc na to co się dzieje, odwraca się od morza. Świadczy o tym zabudowa centrum, te wieżowce, które powstają w bliskiej odległości a właściwie na terenie, prawie że na terenie portu a także wejście developerów już na teren samego portu. Chodzi mi konkretnie o Molo Rybackie no i Sea Towers. Sea Towers jeszcze nie, ale już te apartamentowce, te które zostały wybudowane są już na terenie dawnego Molo Rybackiego, które kiedyś było częścią portu.

IW: To można byłoby przypuszczać, że jeśli powstają tam mieszkania, apartamenty no to przybliżamy ludziom jakoś to morze, żeby byli bliżej, żeby mogli obserwować co się dzieje.

TH: Pani Redaktor, to jest taka sprawa, dość mocno skomplikowana …

IW: Wytłumaczmy.

TH: W mojej ocenie jest to bezkrytyczne naśladowanie trendów, które faktycznie istnieją na Zachodzie. Tak się dzieje w wielkiej Brytanii, tak się dzieje w Niemczech i tak dalej i tak dalej. Z tym, że – mówmy tu o Wielkiej Brytanii, bo to znam z autopsji, tam byłem w tych portach, gdzie tereny, dawne tereny tych portów są przeznaczane pod budownictwo mieszkaniowe. Ale są to te tereny portów, które już od wielu, wielu lat nie funkcjonują jako port. I one są niewykorzystane, ponieważ zmieniła się technologia przewozów, zmieniła się wielkość statków, zmieniły się zanurzenia statków, no i w [w efekcie] ta część portu jest niewykorzystana, no i jest rzeczą oczywistą, że można je wykorzystać do innych celów. W przypadku Gdyni jest zupełnie inaczej, port w Gdyni cierpi na brak terenów, nie ma terenów.

IW: W ogóle miasto Gdynia cierpi na brak terenów …

TH: No, miasto Gdynia jako takie to nie, jest Wiczlino, jest Dąbrowa, Obłuże … i tak dalej, tu miasto może się rozwijać w …

IW: W drugą stronę …

TH: … w wielu kierunkach, niekoniecznie na terenie portu. I teraz tak, port w Gdyni jest portem żywym, portem funkcjonującym, portem, którego przeładunki wzrastają i robią się coraz większe.

IW: Czyli port pracuje. Jeszcze przypomnijmy słuchaczom, bo tym często mówimy. Port pracuje siedem dni w tygodniu, przez wszystkie dni miesiąca, wszystkie dni w roku, chyba że jest taka pogoda, która to uniemożliwia, ale to jest rzadkość.

TH: No tak i teraz, zbudowanie apartamentowców w bezpośredniej bliskości do tych terenów, gdzie port pracuje tak jak Pani powiedziała, przez siedem dni w tygodniu i często przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ jest hałas, jest ruch i to mieszkańcom tych apartamentowców na pewno będzie przeszkadzać.

IW: A nie zawsze o tym wiedzą.

TH: Nie wiedzą, bo na tych prospektach reklamowych te dźwigi portowe bardzo wyglądają romantycznie. Natomiast praktyka jest zupełnie inna, dźwigi portowe stukają, hałasują, pracują. I jeszcze statki, statki też wpływają do portu o każdej porze dnia i nocy. I na przykład, może się zdarzyć, że statek wpływający do portu o godzinie drugiej w nocy będzie musiał użyć syreny statkowej, która jest bardzo głośna, bo taki jest jej cel i przeznaczenie. I trąbiąc tą syreną obudzi wszystkich mieszkańców.

IW: Jakie to może mieć konsekwencje, właśnie przejmowanie nabrzeży przez deweloperów. Jakie może mieć konsekwencje dla pracy portu? Czy może wpłynąć to na pracę portu? 

TH: Pewnie, że może wpłynąć. Bo jak na początku wspomnieliśmy, port w Gdyni cierpi na brak terenów. I każdy teren, każdy kawałek nabrzeża przeznaczony do innych celów niż portowe jest [z] uszczerbkiem dla pracy portu. To jest jedno. A drugie, to jest to swojego rodzaju marnotrawstwo. Ponieważ jest to infrastruktura portowa. I jest to infrastruktura, która jest wykorzystywana [przystosowana] do załadunku, wyładunku i cumowania statków. Jeżeli ją przeznaczymy na infrastrukturę mieszkaniową, to jest marnotrawstwo, ponieważ apartamentowce można budować gdziekolwiek indziej, tam nie potrzeba nabrzeży, tam nie potrzeba tego wszystkiego co jest potrzebne do cumowania przyjmowania statków. No a poza tym już od takiej strony emocjonalnej. Gdynia, to był nasz polski port, Gdynia, to całe społeczeństwo budowało tą Gdynię, ja … Moja rodzina pochodzi z Polany, to jest mała miejscowość w Bieszczadach. I z tej Polany, to jest siedemset [dziewięćset w rzeczywistości] kilometrów od Gdyni. W latach dwudziestych [ubiegłego wieku] były organizowane wycieczki szkolne do Gdyni., żeby dzieci i młodzież mogła zobaczyć, jak się buduje port, pierwszy port polski. Ja jestem w posiadaniu zdjęć z tamtego czasu. Mój kuzyn, będąc dzieckiem, chodząc do szkoły [w Polanie] przyjeżdżał do Gdyni z wycieczką szkolną, żeby zobaczyć, jak się buduje Gdynię.

Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka