seaman seaman
146
BLOG

Wybrane zagadnienia z chemii związków frazeologicznych

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 3

Do czego służy głosowanie w ustroju demokratycznym ? Najprostsza odpowiedź brzmi, że głosujemy po to, żeby dowiedzieć się, czego chce większość. Wynik głosowania można obligatoryjnie połączyć z decyzją i wtedy traktujemy to jako prawomocny wybór. Odmienny pogląd wyraził rzecznik rządu przy okazji podchodów pod wybór szefa Parlamentu Europejskiego : „Wysiłki nasze i partnerów z EPP prowadziły do tego, aby uniknąć głosowania. To bardzo dobra decyzja Włochów podyktowana odpowiedzialnością za jedność frakcji”.

Fraza rzecznika, że głosowanie mogłoby rozbić jedność frakcji, jest idiotyczna, a byłaby śmiechu warta, gdyby nie fakt, że w bezczelny sposób podważa istotę demokratycznego wyboru, czyli głosowanie. Wynika z tego niezbicie, że dla polityków zakulisowa gra ma większą wartość niż głosowanie, czemu zresztą trudno się dziwić, jeśli ma się chociaż blade pojęcie o kulisach polityki. Niestety, dzieje się tak coraz częściej, można śmiało powiedzieć, że takie pojęcie demokracji to dominująca tendencja we współczesnej klasie politycznej.

No właśnie, dominująca tendencja to jeden z tych magicznych terminów, które ostatnio coraz częściej występują zamiast argumentów. Po raz kolejny usłyszałem tę frazę przy okazji ofensywy homoseksualistów na rzecz emancypacji ich związków z małżeństwami. Okazuje się bowiem według autora, że ponieważ taki pogląd jest przeważający na zachodzie, to należy się przychylić do tych postulatów również u nas. Nie zamierzam tu rozwijać kwestii zrównania naturalnego związku kobiety i mężczyzny z inną konfiguracją w tej dziedzinie. Chodzi oczywiście o to, że jeśli mamy się sugerować jakąkolwiek dominującą tendencją, to pewne jest, że znajdzie się gdzieś tendencja przeciwna. Pozostając przy kwestii homoseksualistów można przykładowo wskazać tendencję dominującą  w krajach islamu, która jest dokładnie odwrotna – dlaczego nie przyjąć jej za punkt odniesienia, skoro ta tendencja dominuje tam równie powszechnie i mocno, jak jej przeciwieństwo na zachodzie ? Jeśli natomiast ten przykład jest zbyt egzotyczny, to proszę bardzo, tuż obok nas w Rosji, dominująca tendencja jest taka, że władza nie zezwala na żadne parady homoseksualistów, a jeśli się nie stosują, to leje ich jak mokre żyto.

Już sam fakt, że można przytoczyć niezliczoną ilość przykładów ścierania się dominujących tendencji na świecie, zwłaszcza w sferze społecznej - choćby w kwestii stosowania kary śmierci albo wychowania dzieci – powinien nas skłonić, żeby dominacji nie traktować jako kryterium słuszności. Analogią do tej praktyki jest nadawanie wymyślnej nazwy zamiast wyjaśnienia istoty zjawiska, co jest zabiegiem stosowanym dość często w nauce i służy do ukrycia bezradności rozumu, a w propagandzie medialnej jest chętnie używaną sztuczką socjotechniczną.

Nie mam wątpliwości, że do takich należy zaliczyć również termin dyskryminacja pozytywna, który ostatnio robi karierę w mediach na fali kolejnej batalii o jednakową reprezentację kobiet i mężczyzn w wybranych przez feministki dziedzinach. Piszę o wybranych dziedzinach, gdyż nie obiło mi się o uszy nawoływanie o równy dostęp do pracy w kopalniach rudy ołowiu lub przy wyrębie lasów, natomiast bez ustanku i natarczywie usiłuje się mnie przekonać, że zginiemy niechybnie jako naród, gdy w Sejmie nie będzie dwustu trzydziestu kobiet. Ma temu zapobiec właśnie dyskryminacja pozytywna, czyli ustawowe wymuszenie dyskryminacji mężczyzn na rzecz liczbowego zrównania obu płci w tym obszarze.

No to ja się pytam, a co z dominującą tendencją w tej kwestii, to już się nie liczy, że na całym świecie w polityce dominują mężczyźni ? A pytanie jest uzasadnione, bo obu określeń –dominująca tendencja oraz dyskryminacja pozytywna użyły osoby z tej samej światopoglądowej opcji. Co ciekawe, a nawet kuriozalne, jeszcze inna osoba z tego środowiska broniła swojego stanowiska stwierdzeniem, że „to dyskryminacja jest niedemokratyczna, a nie parytety dla kobiet”, a przecież właśnie parytety dla kobiet dyskryminują płeć przeciwną ! Takie osobliwe postawienie sprawy w wolnych wyborach, że celem nie jest dobry, ale liczebnie równy wybór, zakrawa po prostu na groteskę. Tak to już jest z socjotechnicznymi sztuczkami, że ich autorzy wcześniej czy później popadają w śmieszność.W tym miejscu pragnę się zastrzec, że nie jestem prymitywnym macho ani seksistą, ani nawet zwyczajnym antyfeministą. Przeciwnie, jak najpoważniej zgadzam się z tezą, że kobiety są w Polsce i na świecie dyskryminowane w wielu społecznych obszarach i pod tym względem jestem zdecydowanie feministą. Utwierdziłem się zresztą w tym przekonaniu podczas ostatnich rekolekcji wielkanocnych, gdy natchniony kaznodzieja wymienił kobietę jako dar boży dla mężczyzny, zaraz po ośnieżonych szczytach górskich oraz ptasich trelach o brzasku poranka. Co tu wymagać od pazernych na władzę mężczyzn polityków.Jeśli zatem przyjąć, że dyskryminacja kobiet jest niedemokratyczna, a tak na pewno jest, to nie możemy zwalczać jej innym złem, czyli dyskryminacją mężczyzn. Skoro uznajemy za prawdziwe stwierdzenie, że to mężczyźni dyskryminują kobiety z powodów czysto egoistycznych, to czy można spodziewać się po nich przychylności we wprowadzaniu administracyjnego zakazu procederu, który zapewne i tak będą chcieli obejść w inny sposób ? A co z innymi, społecznie upośledzonymi mniejszościami ? Skądinąd środowisko wyznające wymienione przeze mnie poglądy często piętnuje administracyjne regulowanie kwestii społecznych – to jeszcze jeden paradoks życzeniowego myślenia. A swoją drogą, proszę sobie powtórzyć te frazy –dyskryminacja pozytywna, schizofrenia bezobjawowa, spółka jednoosobowa –identyczny rytm, ta sama sprzeczność wewnętrzna, podobny przekręt semantyczny. Skąd my to znamy i czemu to służy ?


 

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka