330 obserwujących
1229 notek
3797k odsłon
  1167   10

Totalni i paranormalni

Zaprawdę bezlitosna jest logika medialnych oficerów totalnej opozycji. Jeśli bowiem jedna spalona flaga plus sfajczona podobizna Donalda Tuska pozwalają mówić o stutysięcznym pochodzie jako Marszu Nienawiści, to ja już lepiej nie powiem z kim się redaktor Węglarczyk na łby pozamieniał. Być może z redaktorem Hugo-Baderem, który na marszu odczuwał niewypowiedziane epitety pod swoim adresem. Niesamowite są te paranormalne talenty mediów lewicowo-liberalnych w odczytywaniu przesłania Marszu Niepodległości.

Albowiem w tej logice zabójstwo działacza PiS przez członka PO, nawet byłego, musi świadczyć o morderczym charakterze Platformy Obywatelskiej. Z kolei wypowiedź polityka o dorzynaniu watahy musowo oznacza, że University of Oxford jest wylęgarnią psychopatów. Język używany na Strajku Kobiet jak najbardziej upoważnia do stwierdzenia, iż mamy do czynienia zgromadzeniem obscenicznej hołoty.

Najgorzej jednak wychodzą na tej logice ci Niemcy od spalonej flagi. To ich europosłanka postulowała, że należy zagłodzić Polskę i Węgry. Nic to, że chodziło jej o zagłodzenie finansowe, taka wypowiedź dowodzi, że ludobójcza tradycja hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy jest wśród niemieckich polityków ciągle żywa i pielęgnowana. Zaiste okrutna jest logika tefauenów, tokefemów i springierów, która niczym rewolucja pożera swoich wyznawców.

Natomiast Donald Tusk w tej logice jest prorokiem. Ten człowiek bowiem zawsze wyprzedza naturalną kolej rzeczy. My, Polacy szaracy ciągle martwimy się co to będzie, bo to przecież ciemno wszędzie i głucho wszędzie. Ze wschodu i zachodu atakują nas bolszewicy, od wewnątrz Piąta Kolumna Obywatelska. Od Białorusi nacierają migranci,  od Luksemburga sfiksowana sędzia, nawet pogoda nas nie rozpieszcza. Wydarzenia  zaskakują, kupujesz domek letniskowy w cudnej okolicy na Podlasiu, a tu Łukaszenka napuszcza hordy nachodźców i zamiast rekreacji masz szkołę przetrwania.

Tymczasem Tusk jest zawsze o krok przed nami szarakami. Ja to już dawno zauważyłem, bo przeczytałem jego książkę "Szczerze". On tam czarno na białym udowadnia, że przewidział wszystko. Na przykład takiego Mateusza Kijowskiego  Tusk rozkminił przy pierwszym spotkaniu, jeszcze zanim totalne media doszły do wniosku, że niepłacenie alimentów słabo się kojarzy z umiłowaniem praworządności.

My jak głupcy martwimy się, czy Unia obetnie nam fundusze, a Tusk robi wypad do Berlina (tam mieści się czakram dla politycznych proroków) i spokojnie oznajmia, że fundusze nie zostaną Polsce odebrane. My nie znamy dnia ani godziny jak potoczy się kryzys na granicy z Białorusią, a przewodniczący PO pisze list do europejskich przywódców, w którym wykłada kawę na ławę, co mają zrobić, żeby było dobrze. Tylko złośliwi mogą twierdzić, że w liście Tuska było wyłącznie to, co europejscy przywódcy wcześniej już publicznie powiedzieli.

W zasadzie jedynym mankamentem proroctw Tuska jest to, że wizje czerpie w czakramie berlińskim. Trochę niewygodnie, jeśli sprawa wymaga natychmiastowej reakcji. Potem trzeba jeszcze poczekać aż karma się w proroku przegryzie. To też bywa pretekstem do oszczerstw, że to nie żadna karma przemawia przez niego, tylko po staremu wyniki sondaży. No, ale wiadomo, że polityczny prorok musi mieć skórę grubą jak hipopotam.

Każdy musi przyznać, że Tusk bardzo się wyrobił w technice przewidywania przyszłości. Nie ma nawet porównania do czasów, gdy seryjnie prorokował lipne terminy wejścia Polski do strefy euro. Teraz ma abonament na berlińskie wizje przyszłości. Niemieckość to paranormalność.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka