Jakkolwiek ostrych by nie użyć słów do opisania aktu terroru, dokonanego dzisiaj na ulicach Moskwy przez „szahidki” i tak nie oddadzą one sensu bezsensownego konfliktu, toczącego krew dwóch narodów od przeszło piętnastu lat.
Przypominają mi się słowa terrorysty Szamila Basajewa, wypowiedziane po zamachu na szkołę w Biesłanie. Pytanie tyczyło się kwestii posiadania wyrzutów sumienia za pozbawienie życia ponad setki dzieci. Basajew odpowiedział jedynie, że podczas najkrwawszych dni I (1994-96) i II (1999-2000) wojny czeczeńskiej każdego tygodnia rosyjscy żołnierze i służby specjalne (w tym FSB) zabijały więcej dzieci, niż tego dnia spoczęło na gruzach biesłańskiej szkoły.
Aby zrozumieć motywację dwójki zabójczyń i ich sprawców kierowniczych, musimy uświadomić sobie, że podczas czeczeńskiego konfliktu populacja tego kraju zmniejszyła się o ok. 1/5 (z 1,1 mln do 800 tys. osób). Trzeba mieć również w pamięci cały szereg czystek etnicznych, nazywanych przez Rosjan zaczystkami, dokonywanych zarówno w trakcie, jak i już po zakończeniu konfliktu zbrojnego. Trzeba pamiętać o obozach filtracyjnych, pacyfikacjach wsi, zbiorowych gwałtach na osamotnionych czeczeńskich wdowach, nocnych porwaniach, kończących się podrzucaniem zmasakrowanych zwłok do meczetów. Może właśnie dlatego eksplozje bomb nastąpiły tak blisko siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa i miały być czymś na wzór rosyjskiego WTC? Odwetem za wieloletnie poniżanie kaukaskiego narodu.
Bez tych faktów, nie jest się w stanie zrozumieć przyczynków targających duszą terrorystek-samobójczyń.
Najważniejsze w ocenie mordu dokonanego dzisiaj w Moskwie na 37 osobach, to ścisłe oddzielenie wątków religijnych od napięć narodowościowych, które do całego zajścia doprowadziły. I chociaż nieżyjący już przywódca czeczeńskich partyzantów – Szamil Basajew, zmienił imię na odpowiadające islamskiemu brzmieniu (Abdallah Szamil Abu-Idris), to jednak wątpliwym jest, aby jegomość ten (i jego kontynuatorzy-naśladowcy) kiedykolwiek trzymał w ręku Koran. A nawet jeśli, to najwyraźniej nie za wiele z jego wersetów zrozumiał. Tu nie chodzi o Islam – tu chodzi o Czeczenię.
Chciałbym wyrazić się jasno: potępiam (tylko jako bloger, ale zawsze) ten bestialski mord, jakiego dopuścili się terroryści na mieszkańcach Moskwy. Niemniej jednak, w znacznej mierze Czeczeni są współodpowiedzialni za los, jaki spotkał ich ojczyznę. W tym za bezsensowną II wojnę czeczeńską, która stała się czymś, co w żargonie prasowo-dyplomatycznym określa się „katastrofą humanitarną”.
Przypomnijmy więc, że w 1998r. w Czeczeni, w kraju w pełni niezależnym, z nowo wybranym prezydentem (Asłanem Maschadowem), w którym nie stacjonuje żaden obcy żołnierz, ten sam człowiek, który w akcie odwetu dokona w sześć lat później brutalnego ataku na dzieci w Biesłanie (wspominany już Basajew Szamil), postanawia najechać sąsiedni Dagestan, gdyż zamarzył mu się jakiś Wielki Kalifat, czy jakieś inne Królestwo Niebieskie na ziemi. W tym samym czasie Czeczenia jest krajem nękanym przez przestępczość, sterowaną przez walczące o wpływy klany, zaś jednym z głównych źródłem dochodu narodowego jest handel narkotykami i bronią. Innymi słowy, Czeczenia jest beczką prochu, na którą ówczesny premier, a późniejszy prezydent (W. Putin) rzuca iskrę, w postaci sfingowanych zamachów na bloki mieszkalne.
Pałęta mi się po głowie taka myśl: komu miało to służyć? Czy przelanie krwi moskwiczan (Saszów, Borysów i Swietłan) w jakimś stopniu wpłynie kojąco na twardogłowe mózgi rosyjskich dygnitarzy i skłoni ich do zmiękczenia kursu? Wystarczy przeglądnąć ich reakcję, aby już wiedzieć, że nie (kiedyś sam Putin powiedział, że terrorystów trzeba będzie zabijać nawet w wychodku). Może któryś z przywódców terrorystów, wyręczając się kobietami, chciał poprawić sobie humor, albo popsuć go innym? Może rzeczywiście chodziło o sławienie dobrego imienia Allacha (tylko nie wiarą, a prochem naszpicowanym nakrętkami). Cholera go wie, o co chodziło katechetom w kominiarkach.
Aha, jeszcze jedno. Tak już całkiem na marginesie uważam, że facet, który zasłania się kobietą i wykorzystuje ją do tak brudnej roboty, to zwyczajna dupa nie facet.
Materiały pomocnicze:
Czeczenia - zabójstwo za zgodą świata (cz.1) (cz.2) (cz.3)
Film z najazdu terrorystów czeczeńskich na wioskę w Dagestanie (UWAGA! JEDNO Z NAJDRASTYCZNIEJSYCH WIDEO JAKIE KIEDYKOLWIEK WIDZIAŁEM - OGLĄDANIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ I TYLKO DLA OSÓB DOROSŁYCH!!!)


Komentarze
Pokaż komentarze (8)