Mało mnie obchodzą moralne dylematy, a raczej ich brak ze strony Jaruzelskiego, które musiał rozważać gdzieś w zadupiu swojej duszy, stając się sowieckim lokajem. Wiedział, czym był PRL, zdawał sobie sprawę, że krew polskich bohaterów stała się zaprawą dla budowniczych Polski Ludowej. Musiał wreszcie mieć niejako wliczone w koszty to, że sprzedając po drodze swoich kolegów, wyrzucając z wojska (a później z Partii) ludzi z najbliższego otoczenia, jak również wydając rozkazy strzelania do robotników („robotnik była zawsze celem dla Partii”) działał na szkodę narodu polskiego, sprzymierzając się jednocześnie z wrogiem.
Zdradził. Za tę zdradę i wyparcie się polskości, towarzysze na Kremlu zapewnili mu dostanie życie, wypełnione apanażami, a splendor chwały, człowieka który dokonał złączenia „Polaków, przychodzących z dwóch stron historycznego podziału”, dodali mu byli partyjni reakcjoniści, już po 1989r. Za sowiecki patriotyzm, pięć lat temu, 9 maja 2005r. Jaruzelski otrzymał od Władimira Władimirowicza Putina rosyjskie odznaczenie państwowe.
Jako sowiecki poplecznik oraz tajny informator, Wolski, pardon – „Jeruzelski”, jest nawet szczególnie predestynowany do odbierania od swoich przełożonych kolejnych orderów, odznaczeń i srebrników, pardon – laurów. Jako kombatant, który w czasie II Wojny Światowej przemierzał u boku Krasnej Armii szlak bojowy po trupie niepodległej Polski.
Ale niech „były prezydent” (jak dość kuriozalnie tytułuje sowieckiego namiestnika TVN24) nie będzie jednym z reprezentantów narodu, która całe życie zwalczał, pozbawiał najwartościowszych jednostek oraz gnoił milicyjnymi pałkami. Reprezentantem żołnierzy, w tym polskich kombatantów, którzy 70 lat temu, w Dniu Zwycięstwa pokonali wojska hitlerowskich Niemiec. To tak, jakby w rocznicę mordu katyńskiego, tablicę okolicznościową przykręcał wnuk Stalina.
Nie będzie chyba żadnym afrontem, w związku z rozgardiaszem związanym z „byłym prezydentem”, zacytowanie na okoliczność wojażu Jaruzelskiego na wschód znanego w czasach PRL dowcipu: „Dlaczego Jaruzelski w Polsce chodzi w mundurze, a gdy jedzie do Moskwy wkłada zwykły garnitur? Bo w Polsce przebywa służbowo, a w Moskwie jest u siebie w domu”.
Materiały pomocnicze:
"Jaruzelski na szefa NATO" - notka z dawnego bloga.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)