„I jeszcze minister Klich arogancko dodaje, że ‘zastępcy płynnie przejęli obowiązki swoich [zmarłych] przełożonych z MSW’. No przecież, gdyby w kraju cywilizowanym ktoś powiedział coś takiego będąc ministrem, to szybko wzięli by go w kaftan i zaprowadzili na badania psychiatryczne”.
1. To wypowiedź generała Sławomira Petelickiego, pochodząca z programu „Polski punkt widzenia”, wyemitowany przez telewizję Trwam 5 lutego 2011r. W audycji tej generał pokusił się również o wyjawienie kilku innych, sążnistych szczegółów z otoczki wokół smoleńskiej katastrofy. Pierwszy, że jak się dowiedział – telewizja TVN24 na oficjalny zakaz zapraszania go do swoich programów. Nie wiem jak dla kogo, ale dla mnie jest to wiadomość która może zastanawiać i powinna stać się co najmniej „headline’em” na paru portalach (no może poza tvn24.pl). Druga, to przekazane przez niego informacje, jakoby w kilkadziesiąt minut po dowiedzeniu się o katastrofie smoleńskiej minister obrony narodowej Bogdan Klich chciał poinformować o całym incydencie NATO i poprosić ich o pomoc (działaj w zgodzie z art. 5 traktatu waszyngtońskiego). Stanowczo sprzeciwił się temu jednak premier Tusk, który – jak w zgrabnych słowach ujął to Petelicki, „chyba zapomniał, że od ponad 10 lat jesteśmy w NATO”.
Swoje komentarze i opinie generał powtórzył również w programie dla TVP1 oraz dla Radia Wnet. Przez pewien czas materiał z udziału w programie TV Trwam był najczęściej „wykopywanym” przez internautów eventem w necie (na stronie www.wykop.pl). Wczoraj został oficjalnie zdjęty.
2. Nie wiem czyja to sprawka, ale nie mogę nigdzie dostać książki Anny Poliktowskiej pt. „Rosja Putina”. Przeczesywałem księgarnie internetowe. Nie ma jej w Gandalfie, w Selkarze, na merlinie.pl, w bookmasterze, na kapitalka.pl, na allegro i innych. Dzisjaj dostałem e-maila od "Pętli Czasu", żę księgarnia przeprasza za stracony czas, ale książki jednak nie ma na stanie i nie przewiduje mieć. Dostać jej nie sposób również w księgarniach stacjonarnych (w empiku powiedzieli mi, że od 2006r. nie ma jej na stanie). Nie wiem, czy jest spowodowany ten pomór. Coraz więcej rzeczy mówi mi, że deficyt książki autorki, nagradzanej za swoją dziennikarską niezłomność przez międzynarodowe gremia, może być skutkiem „przyjaźni polsko – rosyjskiej” i osobistego działania służb. Zakrawa to trochę na teorię spiskową, ale tak to widzę.
Jeśli jakiś łaskawca byłby w stanie pomóc odnaleźć mi księgarnię, w której produktów ów jest jednak „dostępny”, wdzięczny byłbym za okazaną pomoc.
***
"Polski punkt widzenia" w TV Trwam, 5 lutego 2011r.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)