Coś Wam powiem o języku nienawiści. Nie, nie tym na górze, na salonach, ale tym na dole, w otaczającym mnie świecie.
Dziś rano, po przyjściu do pracy, usłyszałam z ust kolegi, z którym pracuje, wesoły rechot i komentarz do wczorajszych wydarzeń w Łodzi.." Ale jaja z tym kolesiem wczoraj nie? Szkoda tylko, że Kaczyńskiego tam nie było i że go nie kropnął". Dodam, że ten sam człowiek po katastrofie smoleńskiej wyrażał ubolewanie, że na pokładzie samolotu nie było też Ziobry i Kempy.
Jak by tego było mało, dziś mój syn, po powrocie z praktyk w jednym z hoteli, uraczył mnie wiadomością, że wszyscy kucharze w tym hotelu uważają pana Ryszarda C. za ......BOHATERA NARODOWEGO.
Wyć się chce.
Czy to jeszcze są w ogóle ludzie, czy już zwierzęta??


Komentarze
Pokaż komentarze (5)