Oglądałam konferencje prasową jaśnie nam panującego Donaldinia Wielkiego ( tak, tak, taka masochistka ze mnie) i nie mogę wyjść z podziwu jak mu się pogorszyła sztuka wysławiania się ostatnimi czasy.
Stęka, kwęka, brak koncentracji, myśli niedokończone.
Strasznie męczące jest słuchanie naszego premiera.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)