Leszek Miller trzeci dzień odbywa swoje wycieczki po wszystkich możliwych mediach i głosi swoje złote myśli na temat Jarosława Kaczyńskiego.
Dziś w onecie "Jarosław Kaczyński chciałby, aby trumna na Wawelu dalej rządziła Polską i miała wpływ na polską politykę".
Wczoraj z Fakcie: " Nie ma zwłok, więc polisy tknąć nie można?"
W drugi dzień Świąt było coś o ogłoszeniu przez Jaroslawa zmartwychwstania Lecha Kaczyńskiego.
Zastanawiam się, jak można upaść tak nisko, panie Miller, żeby dla pokazania się w mediach, przypomnienia o swojej osobie, pieprzyć takie durnoty? Wystarczy tylko walić w Kaczyńskiego, by zostać gwiazdą medialną?
Czy oni wszyscy mają jakąś manię na punkcie Kaczyńskiego? Jak można drugi tydzień wałkować temat, czy Jarosław rozpoznał Brata, czy nie rozpoznał? Kiedy w końcu przeciwnicy Kaczyńskiego wpadną na to, że ktoś im nachalnie obrzydza jego osobę, kiedy zaczną samodzielnie myśleć?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)