Zapewne już cała okolica,salonowcy w komplecie,słowem wszyscy już wrzeszczą ,złorzeczą, inwektywują skolko ugodno, przeciw panu Donaldowi i jego,ho,ho, rządowi. Prawowitemu, z reszta.
A mnie tam się on podoba. I to niesłychanie ! Rząd uczynił prawie wszystko,aby Polakom żyło się lepiej, a do kosztów utrzymania władzy dokładali się, jak tylko mogą, rządzący. Na własną rękę, oczywiście. Chcecie dowodów, to macie.Oto stocznie, przemysł okrętowy i górnictwo. Rząd uwolnił nas, społeczeństwo od obowiązku dotowania nierentownych gałęzi gospodarki i kto nie musi na rynku krajowym kupić statku czy też tony węgla, ten nie musi się martwić. Oszczędoności oczywiste - nie dokładamy z naszych podatków; narodowy DUCH PODZIWU pełen jest zadowolenia. A że moderatorzy wydarzeń gospodarczych dostali swoje komfitury, to i co ? Przecież nie zaszyją w materac, nie zakopią na grządce w pończosze. Wydadzą na rynku : w handlu,usługach, budownictwie. Cnotliwie przekształcając obraz Rz-plitej na podobieństwo swoich aspiracji i oczekiwań. A więc - wesprą koniunkturę. Armia ma się dobrze,a nawet lepiej. Pojedyńczy żołnierze giną na froncie obcych interesów, rząd ogranicza liczebność wojska i wydatki; w końcu chodzi o to, abyśmy w każdym momencie mogli stawić odpór takim potęgom jak Słowacja, Burkina Faso, albo co nie daj Boże - Andorra. Wzorem dla strategów wojskowych jest podział kraju na Polskę A ,B i C. Tu widać, kto chodzi w łapciach z łyka i ma magazynek na trzech, a kto chodzi w chwale oręża. Rząd pokazuje, jak zredukować niepotrzebne wydatki na militaryzm, poniżej nawet potrzeb Ustawy 3 Maja. Brava,brava. Oświata i kultura kojarzą mi się nieodmiennie z racjonalizacją podejścia władzy do gamy problemów. Rząd i słusznie, nie szasta pieniędzmi. Nadrzędnym celem jest, abyśmy byli dorzeczni, umieli pisać, czytać, rachować do stu i obsługiwać komputer/ tel. komórkowy.
Cele te przecież osiągnięto.
O kulturze nie będę się wypowiadał, bo przypadkiem na niej się znam. Można współczuć zjawiskom i wydarzeniom kulturalnym wysokiego lotu , że znalazły się w położeniu niszowym,ale nikt temu nie winien, bowiem popkultura jest trendy.
W końcu nawet od Kopernika wiemy, że zawsze zły pieniądz wypiera z rynku ten lepszy. I na to mądrych brak,Balcerowiczów.
HAZARD i rozrywki ludyczne są o.k. Rząd w sposób racjonalny podchodzi do problemu,czyniąc stosowne ułatwienia, bowiem per saldo chodzi o to, aby naród nie kanalizował swoich dochodów w przedsięwzięcia tak trywialne, jak sex, dzieci i żarcie.
Co się tyczy zdrowotności i opieki społecznej,mam wrażenie, podzielane przez wielu, że w tym zagadnieniu ,roztropność władzy nie zna granic. Słusznym i pożądanym jest przecież staranie,aby chory człowiek, dobrze był izolowany od niezdrowej służby zdrowia. Takie kontakty są niestety frustrujące i kancerogenne.. I co, nie widać w tym dalekowzrocznej opieki ? Tu trzeba pokłonić się koalicyjnemu partnerowi rządu - PSL-owi. On ma bowiem w swoich zasobach uniwersytety ludowe, gdzie bardzo szybko, dzięki dopłatom unijnym, możnaby wykształcić stosowną kadrę babek, znachorek, czarodziejów i zamawiaczy,stawiaczy baniek/pijawek. Te kadry ,skierowane na front usług medycznych do miast i siół, zapewne rychło wspomogłyby procesy proozdrowieńcze,wspierając nasz wspólny, pomyślny byt. Prowizją, uzyskaną dzięki tak zintegrowanemu przedsięwzięciu, mogłoby PSL rozwiązać swój 18-milionowy problem.
Na koniec, niestety, kamyk do ogródka obecnej władzy : ta nieszczęsna komunikacja. Rząd musi sobie zdać sprawę, że na drodze pokrytej dwoma milionami dziur, nie da się ustawić dla bezpieczeństwa tylko 20 tys.fotoradarów. Musi być ich trzy razy więcej, jeśli jesteśmy rzeczywiście przekonani do tego,, iż najbardziej nam, społeczeństwu, potrzebna jest dyscyplina.
Powyższe pglądy są zgodne z Duchem Miłosierdzia i Zrozumienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)