Są tutaj,w Salonie24 , ludzie, którym obce jest pojęcie społeczeństwa obywatelskiego. Gdy o nim się powiada, odbierają, jak baśń o żelaznym wilku. Skąd to się bierze ? Zapewne stąd, że podobnie, jak w elicie-ELICIARNI, tak i wśród nas drzemią stworzenia wyobcowane, wyautowane, pozbawione rozeznania w swoim środowisku. W środowisku, które nie zawsze znaczy to samo, co blokowisko,które wcale nie jest, albo nie bywa -pustynią. Ludzie robią różne rzeczy : równie potrzebne, płynące z potrzeby serca, jak też takie, kórymi podszyta jest ich alienacja. Jeśli bywamy tu jednak, na swój sposób,szczerzy i otwarci, to zauważajmy nie tylko to, co naszym zdaniem ,zdaniem zapodanym przez media, jest warte oglądu i życzliwej analizy,ale dostrzegajmy i to, co wzrasta między nami, niejako wbrew naszym, przez cudze mianowanie, poglądom. Społeczeństwo obywatelskie jest faktem. Wyrasta,z życzliwej spostrzegawczości rządzących, ale naczęściej - przeciw nim, a w najlepszym razie - obok nich. Nasza Mała Ojczyzna nie jest już mitem, odwołaniem, idealizmem. Staje się paradoksalnie nie na pozór - faktem. A my, dywaganci,zamiast pleść, wchodżmy w ten proces. Bo przecież ustaliliśmy, jakże wcześnie, żeśmy oto, inteligentni są.
Polecam życzliwemu zapoznianiu się z postacią i działalnością dra Wacława Idziaka ,socjologa z Politechniki Koszalińskiej. Na początek.


Komentarze
Pokaż komentarze