Uwielbiam ten jutrzejszy, niedzielny dzień, pełen wrażeń i zaskoków. Ten powiew niedoznanego,ten żar nieskrywanej ciekawości, te szeregi multiplikujące się w wyczekiwania CIĄGU cyfr,to hura u jednych, to uuuu.. u drugich jednych. Ten jazgot w tę i w tamtą stronę-usłużnych komentarzy. Warto,ach warto żyć do jutra ? A w poniedziałek kac totalny ? Hiperbombastyczny tryumf nad rozlanym piwem, z którego tylko gruby kufel pozostał ? I popiół do następnej okazji ? Siorry,Śpindoktory !
A co, gdyby była ostatnia ? AU!, alleluja i do przodu !


Komentarze
Pokaż komentarze