Z wielkim entuzjazmem, radością itp, przyjmuje się bałaknięcie ministra Boniego ( najbardziej niekonstytucyjnego z ministrów ) o tym, że warto pochylić się nad VAT-em,w celu podżwignięcia go z durnych 22% do 25 %. Ma to mianowicie podnieść dochód państwa o dobre 15 mld zł rocznie, co przy dziurze budżetowej, oscylującej przy kwocie ponad 90mld, a więc blisko magicznego progu bankructwa państwa wg. kryteriów Brukseli - jest czymś niezwykle pociągającym. Na twarzy min. Boniego, rzecz jasna ! Pewni ekonomiści rodzimego chowu,są nawet za; mówią, że jeśli Paryż wart był mszy, to podwyżka VAT-u - spodziewanych komfitur. Progresu. Dalszej,wyśnionej stabilizacji. A ja się pytam z wrodzoną naiwnością : na co to wszystko ? Na kolejne 40 tys. etatów w budżetówce,głównie w administracji? Mają w tym swój udział,oj mają czcigodne ekipy solidarnego PiS-u i liberalnej (libertyńskiej ) P O. Tyle tylko, że odpowiedzialnych brak. Ot, wyszło , jak wyszło. Zgodnie z niejawnymi dyrektywami U E, że na 100 obywateli ma wypadać jeden czynownik i jeden stójkowy. JASNE ?
Partia Miłości do Ambony i Partia Miłości do Sukcesu w ramach osobiście pojętej SOLIDARNOŚCI, podzieliły się odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską. Pojawił się problem frazeologiczny, bo dla jednych ofiary zginęły,dla drugich- poległy. Więc w ramach dobrze pojetej expiacji, wrócili do awangardy pp. Brudziński i Palikot... Kidawa-Błońska, Poncyliusz, Kluzik-Roztkowska,wrócili, gdzie ich miejsce-do koszar. Zemsta PiSu-na P O objawiła się straszna. Kto pamiętna słynną mowę Marka Kuchcińskiego , zachwalającego przymioty nieżyjącego K. Putry z ambony sejmowej, ten wie
o czym tu gwarzę. Biedny, biedny Schetyna ! U prawego zarękawka będzie miał pana Marka za wicka..
Warto się zastanowić, gdzie jest kres polskiego polit-wariactwa. W ramach ustalenia nowych,przydatnych kryteriów zdrowia psychicznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)