Nie ma sensu pisać tu o czymś szczególnie ważnym,skoro wszysto w tym kraju jawi się tymczasowowością. To prowadzi jednak do nade wszystko niebezpiecznej konstatacji; takiej , że oto państwo w znanym nam kształcie, jest także tymczasowe,SEZONOWE , panowie russogermanie i takież, kurde, panie. Polska sezonowa każe się nam ,sezonowym Polakom, zastanawiać nad sensem własnego istnienia. Sens jest. Trzeba się go dokopać, dogrzebać, dojść drogą właściwego myślenia. Założenie pierwsze : żaden z nas, samców, nie pochodzi z Marsa. Mowy nie ma.
Założenie drugie : żadna z was ,samic, nie pochodzi z Wenus. Jakbyście nawet chciały, to geoatmosferyczne warunki- przeciwdziałały. Skutecznie, ostatecznie. Żadna dupa,bez dobrego skafandra, tam się nie uchowa. Nawet wasza, polska. Czy więc Polacy są w jednej linii, spadkobiercami kilku zagubionych plemion IZRAELA ? Z pnia, oznaczonego i przeznaczonego przez Jahwe, El, Elohim, El Szaddaj,Adonai, i co tam chcemy ? To gdzie jest symbol naszego przymierza - obrzezanie ? Nie jestem pewien,czy znajdziemy u pana Ludwika D. I innych,bo aktywiści każdej maści politycznej, pierwej przejść musieli przez emancypację, alienację i pisz-wymaluj - demistyfikację.
Skoro żadna z biblijnych wersji nam nie odpowiada, pozostają WEDY,albo neopoganizm. Wg. uznania. Albo też popularna przed laty,a wiecznie żywa - teoria PANSPERMII, tłumacząca wszystko, wszystkich i prawie każdego z osobna. Jesteśmy kosmitami,zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa i teoriami astrobiologów. Życie, cywilizacje, Kaczyńscy i Palikotowie, powstawali wszędzie tam, gdzie na to pozwalały UWARUNKOWANIA ASTROFIZYCZNOBIOLOGICZNE. Nigdzie indziej i już. Stawiam tę tezę,jako wypełniacz sezonu ogórkowego i kontrę dla wielu smutnych blogów tut.chowu. Kto się nie zgadza / zgadza, może odpowiedzieć z polotem dowcipu, śmiertelnie nudną epistołą, albo - jednym i drugim. Pogadać też można, bo co to szkodzi. Zgodnie z teorią PANSPERMII - nic. Ja zasię,skoczę sobie teraz na piwo. Prawdziwe, nie wirtualne. Sursum corda !


Komentarze
Pokaż komentarze