W noteczce powyżej (POPRZEDNIEJ) dałem upust całej jaskrawości mojego narodowego umysłu. Zabrzmiało cokolwiek prześmiewczo ? W takim, ciekawie wyglądającym kraju żyjemy. Wciąż nam bliżej do republiki Bambuko, jak do standardów Europy. Bo czy np. bydło w czerwono-białe łaty,oczywiście nadzwyczaj mleczne ,jest u nas bardziej holenderskie, czy jednak - polskie ? Czy hodowana przez pewną przezacną, starą niemiecką hrabinę,w okolicach Miastka( Pomorskie), rasa krów o nazwie highlander, występuje u nas pod sztandarem polskości, niemczyzny,czy szkotowatości ? Czy pewna sztandarowa huta,w pewnym mieście sztandarów,jest z uwagi na właściciela - bardziej hinduska, nawet,gdy stal produkuje na potrzeby naszych dzielnych "Twardych" ,czy jednak,jakkolwiek nie patrząc - nasza ? Czy Polak może być rozpustny ? Czy Polka może pisać opowieści, kontrujące nasz patriotyzm ? Czy nasz patriotyzm to tylko samowzdęcie-nadęcie, a w środku pustka ?
Jeden z naszych lepszych publicystów, wyznał-był ostatnio,że napawa go przestrachem każda rozmowa z zaprzyjażnionymi Niemcami , o Polsce i jej polskich sprawach.Nabywa tej frustracji i niepokoju, widząc,jak samo hasło rozmowy, wywołuje przestrach w oczach jego interlokutorów.Na dobrą sprawę, nie wiem czego nam brak. Pewnie nie piwa i wódki,pewnie jednak ODSIĘBIERNEGO ROZUMU. Proszę tę notkę czytać w logicznym powiązaniu z poprzednią. Tak ?


Komentarze
Pokaż komentarze