Pan Prezydent zna słabiutko Konstytucję RP. Dokumenty dot. struktur państwa, będące w dyspozycji kancelarii Sejmu,ściąga sobie z internetu. Na przykładzie powodzi odkrywa prawo grawitacji. Okupuje dwa pałace i jeden gmach w Warszawie. W ramach racjonalizacji zatrudnienia, powiększa swój personel,angażuje leśnych dziadków w rolach doradców. Zaprasza gen. Jaruzelskiego,znanego specjalistę od Sowietów. Buduje swój wizerunek poważnego polityka,ba, męża stanu, ignorując komunikaty załogi samolotu, którym leci. Nie zabiera na pokład lekarza, bo on, Pan Prezydent, jest zdrowy. Skoro on, to i wszyscy pozostali na pokładzie - też.... Bohater, macho,obyknovienniy gieroy !
Każda kolejna prezydentura polska staje się samoistną karykaturą tego czcigodnego urzędu,mającego na celu budowę godnośći, reprezentacji, majestatu państwa. Zmienić to może mała korekta Konstytucji, wprowadzająca w miejsce urzędu prezydenta, funkcję dziedzicznego króla Polaków, zgodnie z art.VII Konstytucji 3-go Maja. To jest do pogodzenia z polskim rzekomym republikanizmem, a oszczędności w budżecie staną się oczywiste. Oczywiste i proste, jak konstrukcja cepa, proszę Państwa.


Komentarze
Pokaż komentarze