Wiesz, co mnie najbardziej porusza ? Przemiany, metamorfozy. Odejścia od nimbu. Co robią ludzie odcinający się i to świadomie , od mateczników ? Ewoluują. W stronę medialnego obrazka, bo jak cię widzą, tak piszą; kółko się zamyka, jak paszcza rekina. Po rusku - AKUŁA. Wiesz, o czym mówię, prawda ? Bo opowiadam swoje konwulsje inteligenta,tak, tego z Bożej łaski. Ilu z nas pokładało swoje osobiste nadzieje w osobniku o ksywce DONALDINHO ? Pewnie wszyscy, przestraszeni schizoidalną IV RP. Potem, przekonaliśmy się wszyscy - naprzód pod piórem Dorna, potem jego akolitów i licznych naśladowców, jaka jest nasza marka. Wyrugowano nas dość skutecznie, dowodzonym stwierdzeniem, zę oto byliśmy, jesteśmy i będziemy - sługusami władzy i jej elit, niezależnie skąd są i czego chcą.Chciejstwo władzy jest niezatapialne,nie liczy się z nikim i niczym,za nic ma przyjażnie, sympatie,wrażliwość. Jest celem samym w sobie. Wszystko temu podporządkuje, Wydrenuje, wysączy i porzuci na żer chorych z poprzedniego przegrania. W momencie wszystkich momentów zabrakło nam Człowieka; lepszym i zwinniejszym okazał się człowieczek z siekierką i setką milionów. Nie podołali wyzwaniu Miłosz, Herbert, Szczypiorski. Ach, ten ostatni ! Nad wszystkim odium komunizmu, nad niemal każdym - syndrom kolaboracji. Biernej, czynnej, spreparowanej. Czesi mieli więcej szczęścia; znalazł się Havel. My mniej, bo wciąż mamy wybór między Polską tuskową a kaczyńską. W praktyce - między dżumą a dżumą plus. Największym bodaj fałszem ostatnich dni, były wybory samorządowe. Triumfalnie odtrąbiono, że oto, mamy Polskę obywatelską, z uwagi na powstanie i osiągnięcia lokalnych komitetów wyborczych. Nikt się jakoś nie zająknął, że powstały z pni partyjnych , W ICH BŁOGOSŁAWIEŃCZYM CIENIU, tylko w jednym celu : aby skutecznie obejść restrykcyjne postanowienia finansowe Ordynacji Wyborczej.
Więc jak to jest : mamy wizjonerow, czy populistów ?
Potrafimy odróżnić Tuska wizjonera z początków wielkiej kariery, od Tuska maniakalnie przywiązanego do słupków ? Bo mamy politykę jałową, chociaż może i skuteczną : pozbawioną celów nadrzędnych,wtórną,zakompleksioną w polskim piekiełku, polegającą na ogrywaniu przeciwnika i ignorowaniu narodu, bo jest on dość głupi. Głupi ? A może nie obudzony po traumie komuny ? Zafundowno mu przecież miekkie zejście z realsocjalizmu. Idealiści ? Pragmatycy ? Poznasz ten materiał po stosunku do brukselskich dyrektyw. Bo " koń jaki jest, każdy widzi", a mimo to,że widać szkapę, na wyprzódki pobiegną, aby sączyć z jej warg. Bardzośmy dzielni, w opisywaniu Rosjan, jako niewolników samodzierżawia. A czy my, Polacy, umiemy i chcemy bez pana żyć ? Tu nie da się nawet NORWIDEM po oczach. I nie da się w przyszłości ,jeśli betonująca się władza tylko o jedno zabiegać będzie : jakim sposobem, najwięcej naszych dzieci umieścić i pomieścić poza Polską.
Klocki lego służą do rozwijania wyobrażni; tej przestrzennej i logicznej. Polskie- jak dotąd - do zabawy w głupa.


Komentarze
Pokaż komentarze