Zdzisiek, mój sąsiad zza miedzy ( a ten-ci ma rozum), powiada, że na przeszkodzie polskiemu, postkomunistycznemu bliansowi otawrcia, stanęła tylko jedna rzecz : gruba kreska. Jak można było zrobić zwyczajny remanent,przy założeniu,że ewentualny złodziej nie poniesie konsekwencji,mało tego, jeszcze się z nim podzielą ewentualną resztką ? Więc, chociaż minęło już lat niemało, wciąż na dobrą sprawę nie wiemy, ile zyskaliśmy, ile straciliśmy, co zniszczyliśmy,co utracono bezpowrotnie, a co pobudowano z pożytkiem,albo wręcz ze szkodą. Dla ogółu, środowiska, przyszłości.
Warto więc zauważyć, że otwiera się atrakcyjna szansa na ponowny bilans otwarcia : następnego dnia po parlamentarnych wyborach. Naród w swej wyborczej masie, serdecznie umęczony wrzaskiem ,kłótniami, sprowadzeniem kraju w kwadrat absurdu, zapewne niechętny bieganiu do urn,tylko po to , by gromada bęcwałów miała zatrudnienie i profity, otóż ten naród, jak nigdy dotąd , może ufając już tylko sobie, REMANENTU W PAŃSTWIE ZAŻĄDAĆ. Oczywiście, wraz z sumą dorobku po 1989 roku. Inwentaryzacja ma być sprawiedliwa, obiektywna, rzeczowa, przejrzysta, wolna od ideolo i wszelkich nacisków, albo żadna.
Kto to powinien zrobić ? No kto, bo przecież nie władza i nie, he,he, GUS ! Czy są jakieś sugestie ?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)