MIAŁEM i chciałem milczeć. Temat przecież zbyt oczywisty,białoczarny, wpisujący się w polskie szambo narodowe. W polską bezsilność i inercję. Ale, co tam ! Ten tu, mój głos, to już nie jest głos publicysty z bożego dopustu- to słowo od obywatela. O B Y W A T E L A ! Pokąd nic się nie zmieni, wciąż jestem obywatelem kraju, który ma swoją godność. I honor,chociaż niektórzy prawią, że w zaniku. Znaczy - kraj, nie obywatel.
Czy jestem w stanie zrozumieć państwa Gross i ich tematyczne konotacje,czy pojmuję, co kieruje tymi ludzmi ? Załóżmy,że tak. Załóżmy, że naiwni, niewinni i wyobcowani są. Ot, popadli na temat; tu zdjęcie, tam relacja, ówdzie słuszność koszernej wódki. Jeszcze gdzieś akurat aktualna teza, że skoro polskie obozy koncentracyjne, to i polska odpowiedzialność. A jeśli już nie, to współodpowiedzialność, współpraca, koherencja między ubermeschami a untergnidami,znaczy, naszymi dziadkami i ojcami. W jednym i tym samym kotle, bo kraj pomniejszony do GG.
K U R W A ! TEN CZŁOWIEK MÓWI ,A GDY MÓWI, TO ZAPEWNE I MYŚLI PO POLSKU !
Każdy naród ma swoj syf, ma swoje herosy, swoje ciemne karty, swą wielkość i sromotę. Ale z tego nie czyni się uogólnień i generaliów. Chyba, że jest to celowa robota. Popatrzcie: Polacy fraternizują się z Niemcami. Niemcom nie dowalimy, bo gross geld przy nich. Ale Polakom ?
Gross i jego mikrośrodowisko wpisują się w poetykę tych dni ostatnich, w których dobrze i właściwie jest dowalić Polsce i Polakom, bo oni wszak akurat dbający są o poprawność polityczną. Z takiej akcji może powstać restytucja i dochód, marka i skuteczność. Chwalebna, krocie przynosząca akcja. Byle by podłamać nieskalany Polaków wizerunek : dowalić, współobciążyć i wymagać procesami i poparciem Wuja Sama. Ja nie wiem, kim jest dwojga imion Gross. Być może niespełnionym, niedolustrzanym odbiciem red.Michnika,gościem, który się nie przebił i się mści. A być może jest, co bardziej prawdopodobne - piórem i duchem do wynajęcia. Chciał wykonać swoją robotę- spoliczkował cały naród, bo generalizując poglądy, konfabulował. Ktoś kiedyś, miejmy nadzieję, kopnie go w dupę. Na tyle jednak wytwornie, by nie być od razu posądzonym o antysemityzm.
A minister, pan Bartoszewski ? Już tu raz albo dwa cytowałem poetę, że "paraliż postępowy, najzacniejsze trafia głowy". Pan B. jako starzec ponadprzeciętny, ma prawo i do swoich poglądów , i do pamięci swojej. Nie bał się oficera SS; wystarczyło przed nim, na chodniku, czapkę uchylić. Bał się sąsiadów. Sąsiadów Grossa.. Dziaduniu kochany, tyle jest gazet w Europie ! To nie tylko niemieckie cajtungi; proszę uprzejmie ! "KOMSOMOLSKA PRAWDA" CZEKA. Może znajdzie się coś na wrednych szczuropolaków, sprzedających heroicznych bojców o wolność i demokrację ?
Swoją drogą - ciekawość, kiedy to Don Aldo zechce poczciwego dziadzię, na spóżnioną emeryturkę odesłać. Po wyborach ?
==========================================================================================
DZIŚ Z ŻEBEREK KORONA
To opatentowany kącik dla kulinarnych kalek. W skrócie KKK. Już wiesz, że Twoja aktualna Panna, zwali Ci na łeb Twoich potencjalnych teściów. Jutro ! Kup żeberka ! Świeże i wymiarowe. I polub nareszcie to co robisz. Nabejcuj je mieszanką lejącego miodu, sosu sojowego i ostrych przypraw; z solą uważaj, bo soląc - spieprzysz Piecz w piekarniku, w temperaturze ok. 200 stopni przez 15 min., potem na następne 20 min. zredukuj do 180. Sprawddzaj miękkość widelcem lub wykałaczką i polewaj sosem, który się wytapia. Rób wszystko, by żeberka nie wyschły. Staraj się; teściowa już się przebiera - po raz trzeci. Naobieraj kartofle, ziemniaki, grule; co tam masz. Potnij na mniejsze cząstki, posól przed zagotowaniem. Przygotuj półmisek. Co, nie masz ? To pożycz z dołu - galopem. Ziemniak z reguły jest ugotowany, gdy jest miękki. To trwa krócej niż myślisz, więc sprawdzaj - jak mięso w piekarniku. Patelnię weż ,kaleko. Czystą ! Nałóż słuszną łyżkę masła z odrobiną dobrej oliwy. Dobra oliwa nie jest czarna ! Nim to zagrzejesz, posiekaj garstkę czosnku. Gotów ? Wrzuć to na rozgrzaną patelnię z tłuszczem i nasyp tartej bułki słuszną, siermięgo , garść. Smaż do leciutkiego zbrązowienia, nie spal czosnku. Nie gap się , jak sroka na Wojewódzkiego ! Stłucz ziemniaki na purre. To pewnie umiesz. Pod koniec tej młocki dodaj zawartość patelni; przytłucz jeszcze,albo, jak masz fantazję- zostaw do polania na półmisku. Na nim wyłóż kartofelki, formując miły owal. Wokół niego przypasuj upieczone żeberka tak, aby wyglądały, jak koronna obręcz. Jakąś zieleniną świeżą posyp. Zrób coś na przystawkę. Cokolwiek, byle kwaskowatego. E ! Musztardę i chrzan zostaw ! Weż pekinkę i pokombinuj. Ja Ci nie pomogę, bo to jest przepis na KORONĘ Z ŻEBEREK. KOMBINUJ,pamiętając,że jak dobrze wypadniesz, to potencjalna teściowa stuli dziub,a w oczach jej męża zobaczysz warunkowe uznanie. W końcu tu chodzi o ICH DZIECINĘ !
Jak nie chcesz daleko latać, a chcesz dobrze i niedrogo kupić, skocz do " LEWIATANA" za rogiem. Jeszcze Ci doradzą. Za darmo.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)