Wychodzi premier do telewizorów i oświadcza, że ponownie cierpi na gorzką satysfakcję, iż państwo PONOWNIE ZDAŁO EGZAMIN.
Zdało, bo jeden z elementów jego infrastruktury skierował dwa pociągi na jeden tor, na śmierć...
Wychodzi prezydent do telewizorów i oświadcza, że skorzysta ze swoich kompetencji, aby od jutra była w państwie żałoba narodowa.
Wychodzą w blask reflektorów inni czynownicy państwa i powiadają, że jest niemożliwe ustalenie od ręki, kto zawinił. Chociaż nikt nie jest głuchy , ślepy i dość głupi,aby nie widzieć miazgi z dwóch pociągów na jednym torze.
Dwa ostatnie lata zaowocowały między innymi dwiema katastrofami komunikacyjnymi, w których zginęło ponad dwadzieścia osób. Od razu było wiadomo kto zawinił i kogo obciążyć, chociaż zginął najpierwszy : to byli kierowcy / właściclele busów, wiozący bezrobotnych, opuszczonych przez państwo, zdanych na własny los i dojutrkową ( jak powiada Jan Herman ) perspektywę. Wtedy żałobę ogłoszono w gminie; w sercach żyjących pozostaje do dziś.
Bezczelni ludzie , bez żadnych zahamowań : dla nich każda okazja dobra, aby się lansować. Przecież słupki lecą. Tu, w naszym środowisku , co pewien czas pada pytanie : skąd popularność partii władzy ? Ano stąd, że nauczyła się lansować nie gorzej, niż Doda.
Mamy więc ten lans - z krwią, śmiercią i bólem , w tle.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)