adam kadmon adam kadmon
379
BLOG

PODZWONNE DLA PSL

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 13

 

                                                             Bardzo, bardzo nieżyczliwych ludzi wielu ,  z  bywalcami tego Salonu włącznie, chciałoby i widziało chętnie , zejście ze sceny dziejów partii  nazywającej się PSL.  Łażą tedy po kątach i kombinują, jakby  tu pozbyć się  stronnictwa obrotnie obrotowego i to raz na zawsze.  Oczywiście, aby tym samym ulżyć doli obecnej Przewodniej Siły i tej siły  wodzowi -  Don Aldo (u ? ).

                                                       Z uwagi na powyższe, mam do zakomunikowania  radosną wieść : nic nie trzeba robić. Chłopy stołeczne wkopały się same i  pewnikiem  samodział, jak nic, pogonią się, z braku innych perspektyw.  Tak bowiem stało się decyzją pana Vincenta, który  na każdy jeden widok koalicjanta evergreenowego, głuchnie i ślepnie. A że pan Vincent zasięgał w temacie opinii swego  pryncypała, to pewne, no bo niby jak nie , jeśli tak ?

 

                                                O co kaman ?

                                        Po przedostatnich wyborach parlamentarnych, PKW nie uznała rozliczenia kampanii PSL ze względów czysto formalnych ( elementarne, wręcz dziecinne niedopatrzenie ) i nakazała zwrot subwencji, jaką  ugrupowanie parlamentarne otrzymuje od  państwa. Było tego  około 8.5 mln zł, która to kwota nie płacona, urosła dziś  , do sumy 20 mln i to raczej z haczykiem. Mimo odwołań, próśb, zażaleń i podchodów, rośnie ten dług nadal, bo Vincent wymaga pieniędzy.

                                    - Co robić, co by tu robić ? - gorączkowały się chłopy stołeczne , skupione wkoło pana  Valdiego Osmutnymobliczu. Zagwozdka nielicha, bo co było do  sprzedania : biurowce, ośrodki wypoczynkowe, domy szkoleniowe, parcele i inne dobra , dawno już opchnięto, wszak  był wymóg wobec  partii utrzymywanych z budżetu, iż zarabiać się nie da. Niestety, to co pozostało -  tradycja, imię, logo, sztandar zielony, to walor w przeliczeniu na kasę - lichy.

                                  Warto przy okazji, ot tak, z głupia frant zapytać, co się stało z kilkudziesięcioma milionami uzysku. Na majątek nieruchomy partii, zrzucałi się ludzie  przez pokolenia, wykupując stosowne cegiełki. Co z tą kasą, chyba już   wnet zapytają szeregowi ludowcy.

                                         Uradzono zatem w Warszawie, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

                                       Pani nazywa się Ewa Kierzkowska, w ubiegłej kadencji sejmowej - wicemarszałkini, zaś obecnie - jedna z wiceprezesów NKW. Pani siadła i i napisała wewnątrzpartyjną gramotę do wszystkich  ogniw stronnictwa, że bryndza jest okropna, kasa pusta, trzeba będzie redukować i tak nieliczny personel etatowy, biura zamykać, tramwajem albo i stopem jeżdzić. Makabra.

                                           Ale że jest nas 85 tys. członków i członkiń , rzecze  pani Ewa,  to gdyby tak   pięknie wymodelowanymi słowy, poprosić o  partyjną, powszechną zrzutę, to wypadło by po 200 zł od głowy. I po kłopocie.  Skąd wezmą brakujące do pełni szczęścia 3 mln,  pani nie wyjaśnia, członki nie pytają. Na razie. Może sprzeda się wiecznie żywy i zawsze atrakcyny tytuł - " Zielony Sztandar " ?  Serdecznie polecam.

                                       Na razie  okręt ( 117-letnia łajba ) tonie.  A szyszki trzymają się mocno. Mowa o Naczelnym Komitecie Wykonawczym i jego prezesie , panu Valdym, mowa o Radzie Naczelnej PSL ( to taki wewnątrzpartyjny parlament ) i jej przewodniczącym, panu Jarosławie Kalinowskim, który będąc, wg. posiadanych  przeze mnie  danych, jest jednym z głównych winnych całej afery; więc to on  powinien usiąść i napisać to, co  wypowiedziała pani Kierzkowska .

                                      Ponieważ  nie jest   moim zadaniem wypisywanie tu jałowch treści, radbym zaproponować,aby  w ramach robienia czegokolwiek dla  partii poratowania, wymienione osoby z obu organów ( w skład których wchodzą też parlamentarzyści  krajowi  i na wynos ), marszałkowie wojewódzcy  i wojewodowie z ramienia, prezesi agend i agencji,  zaczęli rzecz od siebie.   Najprościej, aby z partyjną poręką, huknęli się do dobrego banku po stosowne kredyty, zaciągnięte na z górą - 6 lat. Jest tych państwa  dość, aby biorąc  tylko po 200 tys. zł , sprawę definitywnie zamknąć.  Ratując przy okazji i twarz, i partię. Bo  ile razy można naciągać  szeregi ?  Tych w większości starców i  gospodyni wiejskie, małorolnych i plajtujących przedsiębiorców rodzinnych ?  Moim zdaniem, tak się nie godzi. A jak się godzi, to już sama wierchuszka wie najlepiej. Były komfitury i służbowe fury, asysty, biura, szpan i jakie chcesz bajery  -- czas  na osobistą ofiarność, ot tak, dla przykładu i moralności politycznej.

                            Tak też powinien powinien pan postapić, panie hojny, mazowiecki marszałku, a imienniku mój, Struziku. Chciał pan opchnąć Kolej Mazowiecką, nieświadom, że za to czeka całe  Mazowsze kara w postaci zwrotu dotacji unijnych do waszej infrastruktury (  ewidentna powtórka z kompetencji i wiedzy ), a poniewczasie, wydał pan w związku z tym, z kasy samorządowej 700 tys zł na ekspertyzę mówiącą wprost, co się stanie, gdy pan te Mazowieckie Koleje sprzeda.  Widziałbym pana pierwszego w kolejce do okienka bankowego, poważnie, po kredyt.

                                       Oczywiście, jest z uwagi  na całą sprawę, także   KONTROPCJA.  Ogłosić trzeba bankructwo, upadłość, finansową  , mizerię totalną, sztandar wyprowadzić i zgasić światło. I liczyć, że tylko komornikowi koszta  zapłacić trzeba  będzie. A już następnego poniedziałku , ogłosić pięknie światu i okolicznym gminom, powołanie nowej, atrakcyjnej dla prowincji, partii ludowej. Nowoczenej, propaństwowej, kompetentnej i wyzbytej wszelkich nieudolności, z nieudolnymi czynownikami szczebla centralnego, włącznie. Bo po co  owe tuzy, które taką piękną  FIRMĘ, doprowadziły do upadku ?

                                                      Jasne , że nie byłbym sobą, gdybym nie oświadczył, że wciąż partia ludowa  może być  przezacnym uczestnikiem zainicjowanej przez Konfederację Spiską,  akcji,  mającej doprowadzić do reaktywowania Tronu Polski. Ludowcom  przydałby się  wysoki sztandar, znacznie wyższy od własnego.     Tak sądzę.

 

                                   Ps : Być może będzie jednak tak : wy  nas poprzecie w emeryturach i innych dziełach, jakie dla dobra narodu szykujemy,  a pan Vincent może pomyśli i ustosunkuje się po myśli. Hm.

                                       

                                     

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka