Gdybym był księciem Kościoła w Polsce, a nawet kilkoma książętami, nawet przez chwilę nie wahałbym się nad przyjęciem 0.3% oferty. Trzeba pokładać zaufanie w wierzących wiernych, nie spekulując o tym, na ile wierni są gotowi wycenić swoje przywiązanie do Kościoła.
Nie od dziś przecież wiadomo, że wcale nie chodzi o to,czy i jak mocno wierzysz w Boga, gdy idzie taca, tylko czy Bóg jeszcze wierzy w ciebie. Cała reszta, to pryszcz.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)