adam kadmon adam kadmon
343
BLOG

TRZECI BLIŻNIAK - REAKTYWACJA

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 7

                                                                         Myślenie per analogiam  jest może dziś  nie na miejscu, ale  nasuwa się  jak najbardziej.  Nie ma osoby, człowieka, najważniejszego przedstawiciela państwa z tamtego wyboru, pozostał i rośnie w siłę  - totem plemienny.

                                                                     Pamiętamy Ludwika Dorna, prawda ? Pewnie,że tak, przecież nie umarł, nie wyjechał, nie zaszył się w prywatnym mateczniku, niczym Rokita. Jest, chociaż  robią niektórzy zbyt wiele, aby - aczkolwiek -  było go najmniej. Zwłaszcza, że wciąż, psia krew, w oczy się rzuca.    Lubiłem Dorna i tak jest  chyba nadal. Mimo gaf, wpadek i niefortunności.   Bardzo mi odpowiadały jego spacery korytarzami sejmowymi, z  sunią Sabą. Nie było lepszego miejsca, bo gdzież pies poczuje się lepiej, niż w kupie zawodowych szczekaczy. Dorn  w stosunku do Kaczyńskich lojalny był. Więc rozstawano się z nim frymuśnie - awansem  na stolec marszałkowski.  Tu analogia zaczyna rozkwitać, prawda ?  Upadek Dorna, upadek przyjażni, ciężka niechęć i oskarżenia, brzmiały dziwnie i absurdalnie. Usłużni, zza pleców decydentów, tłumaczyli upadek Wielkiego Ludwika, jego ciężkim charkaterem . Lojalny, mówili, owszem lojalny, ale mający np. kłopoty w relacjach interpersonalnych, wyobcowany, zamknięty w sobie, żyjący obok.   I dalej - brak umiejętności  współpracy w kolektywie.  Więcej nie wspomnę.

                                             Pojawiła się inicjatywa Polska XXI, którą  witałem z umiarkowaną  życzliwością, bo mogła  być alternatywą, odpowiedzią na  fajny, proeuropejski, nurt konserwatywno-liberalny.  Taki synkretyzm polityczny; dwa  w jednym i to ze znanymi  twarzami. Dutkiewicz, Rokita, wreszcie Dorn i ten nieszczęśnik - Polaczek.  Powstała Polska Plus, odchodzili z niej kolejno, nareszcie pozostał sam Polaczek i jego grupa. Polaczek ubrał się w wór  pokutny i powrócił na pisowskie łono.

                                        Dorn powrócił ?  Powiedzmy, do najdalszych rzędów;  i tak go stamtąd widać. Lużnie już tylko związany. Czy doczepi się do SP ? Być może to tylko kwestia czasu i rachub. Czeka, w przyczajeniu.  Jak Schetyna, czyż nie ?

                                                       Gromada krzyczała :   JAROSŁAW, JAROSŁAW,  ANTONI, ANTONI !    Milczało dwumilionowe miasto.  A on stał, napawając się sukcesem, toczył swym orlim spojrzeniem dokoła.

                                                      Kto  za wysoko wzlata ,  upadek mieć może bolesny.   Już o to zadbają cienie Prezesa, czujące się bezpiecznie tylko w świetle jego łaski.

                                              Tak, Panie Macierewicz, historia  karier politycznych w Polsce lat ostatnich, nie wygląda mile.   Tu Dorn, tam Schetyna.   Mówią na mieście, że Pan swoją grupę ma. Za dużo   mówią , a  na Olimpie  Zeus może być jeden.

 

      ( byłem  niedawno Adam128 )

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka