" Sprawiedliwe jest poddać się temu, co sprawiedliwe ; konieczne- poddać się temu, co silniejsze. Sprawiedliwość bez siły jest bezradna, siła bez sprawiedliwości jest TYRANIĄ. Sprawiedliwość bez siły spotyka się z oporem, ponieważ zawsze znajdą się żli ;siła bez sprawiedliwości ściąga nienawiść. Trzeba tedy zespolić razem sprawiedliwość i siłę i w tym celu dążyć do tego, aby to, co co jest sprawiedliwe, było silne , albo aby to, co silne, było sprawiedliwe.
Sprawiedliwość podlega sporom ; siła jest bardzo jasna i bezsporna. Nie zdołano nawet dać sprawiedliwości siły, ponieważ siła sprzeciwia się sprawiedliwości i rzekła, że to ona, siła , jest sprawiedliwa.
I tak, nie mogąc zdziałać, aby to co sprawiedliwe, było silne , sprawiono , aby to, co silne, było sprawiedliwe..
Ucieszne jest patrzeć, że istnieją w świecie ludzie, którzy wyrzekłwszy się wszystkich praw Boga i Natury, uczynili sami sobie prawa.
...... jest zwyczajem, ,iż człowiek nie chce poddać się niczemu innemu, jak rozumowi i sprawiedliwości. "
Blaise Pascal - "MYŚLI " . Tłum. Tadeusz Żeleński - Boy ( wyd.. De Agostini-PAX-Altaya , 2001 r.
****** *******
My wszyscy, którzyśmy w poważnej mniejszości, zamyślali sobie,że szczytem pełnionej władzy nadrzędnej, jest władza filozofów, zrobiliśmy też wszystko, aby takowej władzy nie było. Nigdy, nigdzie, dla nikogo.
Jedyny , znany nam i opisany przypadek, dotyczy osoby i dzieł imperatora Marka Aureliusza. Jego konny pomnik wciąż można podziwiać w Mieście. Jednak z osób i czynów wielkich, wynikają też małości, podłości, nikczemności. Syn i następca cesarza Marka, Kommodus, był karykaturą i zaprzeczeniem, psychopatą, tyranem i durniem tak pysznym ,że nie zawahał się popisywać na arenie, jako gladiator. I tak zginął. Rzec można : w przytomności Senatu i Ludu.
Gdyby nasi "wielcy" antagoniści, raczyli zejść z obłoków i oparów własnej, mniemanej wielkości i chwalby, i zamiast emocjonować tłumy, zsiąść w kamiennych krzesłach filozofów ; do dialogu na tezy i dezyderaty RATIO, widowisko być może , nabrałoby zupełnie innej formy i skali. O reakcji nie mówiąc.
Nikt nie musiałby nikogo straszyć, wpędzać w kompleksy, prężyć muskuły , wykluczać; dzieląc WSPÓLNOTĘ na lepszych i gorszych. Mamy jednak , co mamy : biegunkę z jednej strony, pogardę i nadętą wyższość - z drugiej.
Po latach okaże się, czym w istocie był obecny konflikt : jałową, absurdalną wojenką gałęzi jednego pnia, czy nowego państwa wykluwaniem. Nowego w sensie podmiotowości, jakości, obywatelstwa.
Filozofowie , cóż - oni nie są niezbędni (chociaż być powinni ) ; ale co począć z głupcami na szczytach, którzy nic nie czytali, a wszystko wiedzą ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)