adam kadmon adam kadmon
345
BLOG

KNIAŻ POTIOMKIN I EUROSTRADY

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 6

Latopisowie powiadają, że dawno,dawno temu, Imperatorka pływając cesarską  barką po Wołdze, oglądała wsie  szczęśliwe i pogodne, schludne, dostatnie i pełnie wszelakiego kwiecia, a  chłopów radych wielce , w miarę trzeżwych i czystych, co sił  wiwatujących  ku czci jej boskiej osoby.

                                                      Tak było za sprawą kniazia Potiomkina, faworyta  Katarzyny, który raz za razem, zdążał przed wizytą Matuszki, dostarczyć stosownych dekoracji i na czas zgonić aktorów, no i co ,że naturszczyków ?

                                                        Wiele , wiele lat temu, jechałem sobie pociągiem z Warszawy do Kołobrzegu ( a był taki pociąg), droga się dłużyła jak to za komuny, nie to ,co dziś (!), a w przedziale jechało dwóch wesołych  gentelmanów,  opowiadających historię tę :

                                    - Przy bajkalsko-amurskiej trasie żelaznej pracujemy, w ramach RWPG.  Trzy dni temu, o zachodzie Słońca, czyli dość wcześnie, nadleciały dwa wielkie śmigłowce, z nich wysiadły panienki szt. około 30 , oraz towarzysz dyrektor  z sowieckiego ministerstwa, z towarzyszami pomniejszego kalibru, z czterema kontenerkami STOLICZNEJ i dwoma  MOSKOWSKOJ, I  kartonem gruzińskiego koniaku, oraz wodą BORZOMI, wysoko gazowaną.    I trzema workami żarcia. Tylko dla nas, Polaków.

                             -Jedzcie i pijcie za zdrowie  naszego Sojuza - oznajmił dyrektor, dając koperty wypasione premiami.

                              -   A to za co ? - zapytaliśmy z ciekawości.

                              -  Jak to za  co ? Za  przedterminowe przekroczenie rzeki !

                           -  Aaa -   zrozumieliśmy w lot.

                        No i jedliśmy, piliśmy, i  używaliśmy panienek skol'ko ugodno, albo i  lepiej. A potem puścili nas na dwa tygodnie urlopu ,w nagrodę, za przekroczenie rzeki.

                           - Piękna rzecz - powiedziałem, komentując opowieść współpasażera.

                            -  Jak się nazywała rzeka, którą przekroczyliście ?

           Przekąsił i zapił szklanką koniaku gruzińskiego, popatrzył mi w oczy i odrzekł :

                                 - Jaka, do k... wy  nędzy, rzeka ?! -

                                                                     Panie Potiomkin,tfu, panie Tusku,  jak czuje się pan ze świadomością, że już za parę dni, za dni parę,  zaraz po  EURO-KOKO, trzeba będzie mimo przejezdności tego i owego, wrócić na place budów, poprawiając co schrzanione, niekiedy  nawet da capo.

                                                  I kto za to wszystko zapłaci ? Bo ja jakoś nieskory.

               ( A literka Z  z kreseczką dawno mi przepadła; nie widział kto ? )

   

                                       

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka