Latopisowie powiadają, że dawno,dawno temu, Imperatorka pływając cesarską barką po Wołdze, oglądała wsie szczęśliwe i pogodne, schludne, dostatnie i pełnie wszelakiego kwiecia, a chłopów radych wielce , w miarę trzeżwych i czystych, co sił wiwatujących ku czci jej boskiej osoby.
Tak było za sprawą kniazia Potiomkina, faworyta Katarzyny, który raz za razem, zdążał przed wizytą Matuszki, dostarczyć stosownych dekoracji i na czas zgonić aktorów, no i co ,że naturszczyków ?
Wiele , wiele lat temu, jechałem sobie pociągiem z Warszawy do Kołobrzegu ( a był taki pociąg), droga się dłużyła jak to za komuny, nie to ,co dziś (!), a w przedziale jechało dwóch wesołych gentelmanów, opowiadających historię tę :
- Przy bajkalsko-amurskiej trasie żelaznej pracujemy, w ramach RWPG. Trzy dni temu, o zachodzie Słońca, czyli dość wcześnie, nadleciały dwa wielkie śmigłowce, z nich wysiadły panienki szt. około 30 , oraz towarzysz dyrektor z sowieckiego ministerstwa, z towarzyszami pomniejszego kalibru, z czterema kontenerkami STOLICZNEJ i dwoma MOSKOWSKOJ, I kartonem gruzińskiego koniaku, oraz wodą BORZOMI, wysoko gazowaną. I trzema workami żarcia. Tylko dla nas, Polaków.
-Jedzcie i pijcie za zdrowie naszego Sojuza - oznajmił dyrektor, dając koperty wypasione premiami.
- A to za co ? - zapytaliśmy z ciekawości.
- Jak to za co ? Za przedterminowe przekroczenie rzeki !
- Aaa - zrozumieliśmy w lot.
No i jedliśmy, piliśmy, i używaliśmy panienek skol'ko ugodno, albo i lepiej. A potem puścili nas na dwa tygodnie urlopu ,w nagrodę, za przekroczenie rzeki.
- Piękna rzecz - powiedziałem, komentując opowieść współpasażera.
- Jak się nazywała rzeka, którą przekroczyliście ?
Przekąsił i zapił szklanką koniaku gruzińskiego, popatrzył mi w oczy i odrzekł :
- Jaka, do k... wy nędzy, rzeka ?! -
Panie Potiomkin,tfu, panie Tusku, jak czuje się pan ze świadomością, że już za parę dni, za dni parę, zaraz po EURO-KOKO, trzeba będzie mimo przejezdności tego i owego, wrócić na place budów, poprawiając co schrzanione, niekiedy nawet da capo.
I kto za to wszystko zapłaci ? Bo ja jakoś nieskory.
( A literka Z z kreseczką dawno mi przepadła; nie widział kto ? )


Komentarze
Pokaż komentarze (6)