Pierwsza uwaga : zastanawia wyjątkowa nieobecność tematu w polskich mediach głównego nurtu. Na najwyższych obrotach tematy samograje - autostrady widma, Eurokoko, co gadał Obama, co , kto i po co powiedział w Brukseli, no i Wałęsa małżeńsko doświadczony.
A przecież mamy kryzys władzy w Watykanie ! Raczej już nie medialny lecz faktyczny. Watykan to nie tylko mini-państwo w centrum Rzymu, teokracja i abolutyzm oparty o dogmat nieomylności papieża, to centrala Kościoła Powszechnego.
W ocenie watykanistów, konflikt w łonie zaogniał się już od lat kilku; eksplodował teraz na tyle mocno, że we Włoszech głośno rozprawiają o zgniliżnie Stolicy Piotrowej. Rzecz w tym, że nawet tam nie powiedzą wyrażnie, kto gnije i rozsiewa gnilny ferment.
Sprawa z pozoru niby prosta. Majordom papieski Paolo Gabriele , wynosi z apartamentów prywatnych , nieznaną ilość korespondencji osobistej Benedykta XVI, w tym podobno - także jakieś dokumenty. Nie wiadomo : sprzedaje je, czy udostępnia bepłatnie, jednak istotne ,że konkretne teksty zostają upublicznione. W jakim celu ? Bliżej nieznani sprzymierzeńcy kamerdynera twierdzą, że w imię obrony papieża. Przed czym ? Przed zniesławieniem, pogrążeniem, przed dymisją lub co jeszcze gorsza, abdykacją. Majordom jest zatrzymany przez żandarmów papieskich i pozostaje do dyspozycji organów śledczych Watykanu. Twierdzi się, że obiecuje współpracę z wymiarem sprawiedliwości.
O co generalnie chodzi ? O starcie dwóch frakcji, prawdopodobnie równie niezadowolonych z obecnego pontyfikatu. Na jednym biegunie znajduje się były sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kardynał Angelo Sodano i jego akolici, np. kardynał Leonardo Sandri , na biegunie drugim - obecny sekretarz stanu, kardynał Tarcisio Bertone i totumfaccy onego, np. purpuraci Giuseppe Bertello, Domenico Calcagno, Giuseppe Versaldiego.
Między obu zwalczającymi się frakcjami Kurii Rzymskiej, są pozostali niezadowoleni : hierarchowie kościołów narodowych, którzy prawdopodobnie słusznie prawią, o bagnie wewnątrz Watykanu. Jasne, że to opinie wewnętrzne i dla wybranych, a jeśli już, to z rozmysłem cedzone, dla podniesienia temperatury w środku watykańskich murów.
Jest możliwe, że w opiniach o wpływach i nadużyciach władzy , dotyczących osoby sekretarza stanu, kardynała Tarcisio Bertone, tkwi jądro prawdy. Kardynał skupił w swoich rękach zbyt wiele sznurków i czuje się władny za ich pomocą, sterować postawą i działaniami papieża. Czy dążąc nawet do zniewolenia następcy Piotra ?
Musimy pamiętać, że obecny pontyfikat, wynikł z konsensusu, zakładającego,że Benedykt XVI będzie papieżem przejściowym, chwilowym, zwornikiem między epokami, do czasu wyłonienia PASTERZA ADEKWATNEGO. Więc, odpowiadającego wyzwaniu naszych czasów, z jakimi przyjdzie uporać się Kościołowi katolickiemu. Jednak rachuby okazały się przedwczesne : chorowity nowy papież okazał się osobą stabilną i właściwą w każdym wymiarze, a nawet więcej. Jako ultrakonserwatywny, pancerny kardynał, stał się na Stolicy, orędownikiem rozumienia współczesności, nie poniechał idei dialogu, ba - dokonał rzeczy z punktu widzenia Kościoła niesłychanej - uznał warunkowo przydatność prezerwatyw.
W ubiegły czwartek wieczorem, papież modląc się w gronie zaufanych, w Ogrodach Watykanu, przy Grocie Matki Bożej z Lourdes, wyraził dramatyczne życzenie, aby DUCHOWA RADOŚĆ UMOCNIŁA SIĘ W ŻYCIU RODZINNYM I OSOBISTYM TYCH, KTÓRZY WATYKANOWI SŁUŻĄ.
Słowa zatem zastanawiające adresem i odwołaniem. Nieoficjalnie mówi się, że Benedykt XVI powołał prywatne konsylium, dla rozwiąznia przyczyn i skutków bieżącego kryzysu. Konsyliarze pochodzą zza murów, jest to grupa pięciu osób, na czele której stoi kobieta. Czy chodzi o watykański PR, czy o coś znacznie głębszego ? Nie ujawniono nazwisk tej piątki.
Być może, tym razem nie chodzi o pospolitą w watykańskich kręgach, intrygę, ale o coś daleko więcej. O przyszłość Kościoła na pewnym rozdrożu epoki. Faktem jest, zwolniono dwóch prominentnych pracowników : sekretarza Gubernatoratu Państwa Watykan, abp Carlo Marię Vigano i prezesa watykańskiego banku I O R - E.G. Tedeschiego. Szykują się dalsze...
Co szykuje się jeszcze ? Prawdopodobny konsystorz, już na koniec tego roku, przywracający jakąś, pożądaną równowagę między stronnictwami. Jakąś ?
W odróżnieniu od purpuratów rodzimego chowu, których Włosi ignorują lub którym nie ufają, ten papież został w Italii polubiany. Za skromność, nieśmiałość, życzliwość i miłość do muzyki. No i - co oczywista - za świetną znajomość języka włoskiego. Takim uznaniem mieszkańcy Italii obdarzali w minionym czasie tylko jednego człowieka - naszego papieża, a przed nim - patriarchę Wenecji, krótko znanego pod imieniem Jana Pawła I-go.
Mimo nieobecności tematu w tut. Salonie, jestem przekonany, że powinniśmy bacznie obserwować rozwój wydarzeń za Spiżową Bramą i zachodzące tam ewentualne zmiany , po to, aby na czas i sensownie wyciągnąć właściwe wnioski.
Na ostatnim briefingu, rzecznik prasowy Watykanu, ks. F. Lombardi, kategorycznie wykluczył możliwość dymisji papieża, a wypowiadających się w tym duchu watykanistów, odesłał do krainy fantazji.
Żródła : Interia i agencje współprac. , prasa lokal. Pomorza Zach.


Komentarze
Pokaż komentarze