... czyli Lis u siebie, wieczorową porą ; rzecze moją żona , - ty idż, weż i posłuchaj. -
Nowak do Lisa :
- Pan wszystko sprowadza do fiskalizmu. -
Lis do Nowaka :
- To wy sprowadziliście WSZYSTKO do fiskalizmu ! -
No i sam miodek, ze wskazaniem słodyczy, u prawdopodobnie byłego już fana - obecnego reżimu . Lis, w swoim być może nadal studio i programie, do reprezentanta rządu , Sławomira Nowaka :
- WIDOCZNIE MACIE POCZUCIE, ŻE JUŻ MOŻECIE WSZYSTKO ! -
Więc anonimowy ja, teraz skromnie spytam : czy jest w Salonie, ktoś bardziej kumaty, kto zezna mojej buracznej osobie - zaliż znalazł sobie pan red. Lis stosowną dla siebie, niszę polityczną i rozpoczną się harce, niczym przy " CO z TĄ POLSKĄ ? -
A cóż na to pan premier, umęczon pod trudem urlopu, zdaje się , zaś w Dolomitach ? On chce ścigać gwałcicieli z urzędu. To ja się ponownie, zadziwiony wielce, pytam - którego urzędu ? Czy nie tego od wag samochodowych, którego szef-generał, stawia tak przepięknie setki stacjonarnych, dziesiątki mobilnych aparatów fotograficznych ? Zadając przecież gwałt przyzwoitości i zdrowemu rozsądkowi ?
Ps : Będzie Śniadanie Mistrzów II / III ?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)