A czy to prawda, o czym dziś donosi prostemu ludowi pewien tabloid, którego nazwy nawet nie wymienię, bo i tak wszyscy wiedzą, gdzie robi Warzecha, otóż, czy prawdą jest, że ze środków przeznaczonych na obsługę wizyty pewnego skandynawskiego ministra ( z żoną ) , wyprawił sobie Radzio huczny jublileusz z udziałem pomienionego, wielu znajomych, kolegów i przyjaciół z firmy, oraz witryn publicznych, w przytomności angolskiego lewitującego pisarza historycznego i pewnego byłego wicepremiera TYŻ z małżonką, co razem do kupy obstawiały BOR-ek, niebiescy i wojo,a działo się to wszystko i armaciło w firmowym pałacu, bo przecież nie w w tym Radzia prywatnym, gdyż trzeba tam samodział posprzątać, co należy pochwalić i przyjąć za super, bo jeśli oszczędzać w kryzysie , to przede wszystkim swoje, a nie publiczne, czyli -nasze , ponieważ atoli, co nasze, to ich nie obchodzi, no chyba,że pośpiesznym truchtem i z nienacka - trafi się na polską emeryturę, nawet zaraz po ukończeniu tych pięknych PIĘĆDZIESIĘCIU lat ?
W normalnym kraju, byłoby to polityczne seppuku. No, ale to wydarzyło się w naszej ojczyżnie cudnej , mlekiem, miodem i kredytami spływającej.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)