Szef jakiejś ponadważnej agendy władzy, gen. K. , obwieścił miastu, krajowi i okolicznym gminom,że będą kupować dla VIP-ów.. Kupią im za nasze - aerocacka, bo nie sposób kompromitować się dalej bez nich, więc kupią maszyny latające szt 2 , dalekiego zasięgu, aby chociaż doleciały do Islandii. Jeden będzie DREAMLINER, dla podkreślenia niewzruszonej, nielotnej przyjażni z USA, drugi AIRBUS, bo czymś się jednak trzeba pokazać. Niekumatym : Islandia wyspa jest. Przez jej środek przebiega takie coś, że gdy JE nie przelecieć, to jesteśmy jeszcze w Europie, a gdy przelecieć - bodaj o metr - to witajcie w Ameryce. Serio, w mordę jeża ! Ale ja nie o tym.
Nasze głupkowate, raptem odwrócone rzycią do władzy, media pierwszego użytku, obiegła wieść, że ci co nad nami , wydali na wino, cygar i boisko - 100 kawałków z hakiem. O, ho, ho ! I ja może mam się zżymac i nadymać ? Pytam : a niby czym tu się podniecać ?
Władza, jak wszędzie -stressuje. Najzdrowiej odstressować się jest wysiłkiem zbiorowym, sportowym , wg. kryteriów fair play. Tego za darmochę nie ma, bo za darmo , to pod kościołem, si ?
Jak się już siódme poty na murawie wylało, to czas na relax . Jak relaX, to przy dobrym CYGARU. Dla biednych wiceministrów i podsekretarzów stanu - haitańskie, dla rady ministrów i gen. K. -hawańskie, ręcznie na udzie zwijane. A to kosztuje ! A jak cygar, kmiotki, to i wino. Nie można narażać państwa na wino extra. Jakieś tam burgundy, szampitry, czy nawet - alzackie kwachy. Idzie się , kupuje, wolne od wielu restrykcji winiarskich, produkty chilijskie, bo stamtąd był Allende i Neruda. Albo argentyńskie, gdyż z Argentyny mamy papieża Włocha, więc nie potrzeba kupować win italskich. W najgorszym wypadku, bierzemy i kupujemy wino greckie, bo i tak czeka nas helleńska przyszłość.
No i teraz popatrz : władza nie zawsze śmierdzi od głowy, czasami wali przykładem w dół. A w dole, u podstawy piramidy społecznej, tkwi, jak tkwił - Jan Birbant Nedoczas - trojga imion Kowalski, z uwzględnieniem przewijającego się w biogramie rodzinnym - Morawianina z Ostrawy. Pan Jan ma to do siebie ,że w wieku przedmemerytalnym 64 wiosen, pobiera stosowny zasiłek, coś-tam dorobi przy ogródku państwa dyrektorstwa, zapobieży przepadkowi surowców wtórnych i jeszcze co-nie-co , dozbiera wg. ludzkiej serdeczności. Razem to daje , po odjęciu kosztów pawilonu socjalnego - 485 zł, w porywach pory letniej. Gdy się dobrze przez miesiąc wyżywi : a to zupka Winiary z wędzoną kostką i siatka ziemniaczków na miesiąc, a to salceson podrobowy raz na tydzień , a to rosołek z kostki i paczka makaronu z Bożej Krówki co dwie niedziele, czy też - o la Boga ! - flaszka olabogi z piwem, to jemu na koniec miesiąca zostaje - 38,50 PLN. i jeszcze pół bochenka przedwczorajszego chleba . Żyć , nie umierać !
Od teraz, od tych dni wczorajszych, pan Jan będzie uprzejmy mieć nielichą zagwozdkę : czy jak co miesiąc , lokować część oszczędności w papierach Skarbu Państwa, czy też zgoła inaczej. Bo przecież może skrzyknąć się z panią Jolantą ,z baraku obok, panem Budą spod budki i zamiast inwestować , jak dotąd,resztę grosza , w comiesięczny abonament Gazety Wybiórczej, udać wg. potrójnej uprzejmości do excluzivniemiaszkotesco i w promocji zakupić, chcąc być z władzą na poziomie : puszkę 80g czerwonego kawioru, 3 bułki "ciapate" i chilijskie wino rocznik 2009 - szt raz.
Powiadam : żyć, nie umierać. A jak żyć , to na poziomie wyznaczonym przez KEROWNICTWO Państwa ! I samego KEROWNIKA, dla którego te średniozasiężne luftmaszyny do Gedanii. Na razie, UFF !



Komentarze
Pokaż komentarze (3)