Bez najmniejszych wątpliwości, można wskazać głównego "Kreta" w tej partii. Szkodnik nazywa się "Kret" Jarosław i znany głównie jest z tego, że stoi na czele wszystkiego, czym PIS jest. To zapewne tłumaczy, że gdy słupki mu rosą , on bierze się chwacko do roboty i pracowicie one podkopuje.
Niedawno ogłosił wojnę z ateizacją w Polsce. I ateizacji Polski, wojnę wypowiedział. Hm. Można to nazwać, jak sobie chcesz : niektórzy określą rzecz, jako nabyty syndrom wiecznej opozycji. Tego ja nie roztrzygam, albowiem w kraju mamy tłum dyżurnych politologów i im podobnych mądrali.
Stąd też , nie zacytuję kilku w sumie nieprzychylnych komentarzy, jakie pod adresem Prezesa, z z ust przedstawicieli środowiska kleru padły, którzy uznali wypowiedzi Kaczyńskiego za dość niefortunne. Wydaje się jednak ,że panu Jarosławowi najzwyczajniej w świecie, pomerdały się pojęcia i pomylił szpetnie ateizację z laicyzacją , niepotrzebnie w tej kwestii narażając własnych najbliższych, w tym także współpracowników.
Pani Prezesie, na cóż to Panu ? Roztropna powściągliwość w retoryce stała się zbyt nudna ? Naród nasz chędogi ale wciąż ubogi, raczej nie tęskni za kolejną ideo-wojenką. Znacznie bardziej za dobrą edukacją, pracą, realnym dochodem i przyzwoitym kątem. U siebie i za naszego życia.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)