Ctrl+V
Rozdarta gmina. Krosino chce do Barwic
Dodano: 24 czerwca 2013, 17:30 Autor: (r)
Większość mieszkańców gminy Grzmiąca opowiedziała się przeciwko odłączeniu Krosina. Ale w samym Krosinie chce tego przytłaczająca większość.
Przeciw likwidacji szkoły w Krosinie, od której zaczęła się secesja wsi, głosowali jedynie radni Danuta Nowak, Krzysztof Trybulski i Andrzej Bielecki. (fot. Rajmund Wełnic)
To kolejna odsłona secesyjnych zabiegów mieszkańców Krosina, którzy nie mogą darować władzom gminy Grzmiąca likwidacji tamtejszej szkoły. Pomysł przyłączenia się do sąsiednich Barwic rzucony przez rozeźlonych rodziców trafił na podatny grunt. Większość dzieci już teraz bowiem posyłana jest do szkoły w Piaskach w sąsiedniej gminie, a nie do Grzmiącej. Barwiccy radni oficjalnie też wystąpili do sąsiadów o przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie zmiany granic.
Konsultacje właśnie się zakończyły. Polegały one na wypełnieniu ankiet przez mieszkańców gminy Grzmiąca i opowiedzenie się za, przeciw (lub wstrzymanie się od głosu) odłączeniu Krosina. Zainteresowanie było spore. Wpłynęły aż 772 ważne ankiety, z tego 232 osoby były za odłączeniem, 500 przeciw, a 40 wstrzymało się od głosu. Jednak już w samym Krosinie miażdżącą przewagę mają zwolennicy secesji. Chce tego 203 mieszkańców, 46 jest przeciw, a 26 nie ma zdania.
Wokół konsultacji pojawiły się jednak spore kontrowersje. – Oburzająca była forma ankiet, w których trzeba było podać dane personalne i numer PESEL – mówi jedna z mieszkanek gminy. – Jak tu można mówić o swobodzie wypowiedzi, skoro wiadomo, że władze Grzmiącej są przeciwko odłączeniu Krosina i będą miały wgląd w to, jak kto głosował? Z tego co wiem, to niektórzy sołtysi nie chcieli pobrać ankiet. Dochodziło też ponoć do sytuacji, że interesanci załatwiający swoje sprawy w Urzędzie Gminy dostawali ankiety do wypełnienia. To wywieranie na nich presji.
Wójt Grzmiącej Krzysztof Sysko tłumaczy, że taka forma ankiet była wymagana przez prawo. Nie mogą bowiem być one anonimowe. – Można sobie wyobrazić, że zwolennik odłączenia weźmie pięćset ankiet, wypełni je i wrzuci do urny – mówi Krzysztof Sysko. – Uchwałę o konsultacjach społecznych podjęli radni, a wojewoda nie zakwestionował ich formy i trybu.
Co teraz? Radni z Grzmiącej podejmą uchwałę wyrażającą negatywną opinię na temat odłączenia sołectwa Krosino i prześlą ją do Barwic. Burmistrz Zenon Maksalon mówi, że wynik konsultacji nie wstrzyma uruchomionej procedury. – Wniosek o zmianę granic skierujemy do ministra spraw wewnętrznych, niech rząd zdecyduje – mówi i dodaje, że sam jest ciekaw, co będzie dalej. – Są bowiem tendencje, aby likwidować małe gminy.
Władze Grzmiącej uszczerbek w budżecie, po ewentualnym odłączeniu sołectwa, szacują na około 1,7 mln zł. To sporo, bo około 10 procent dochodów gminy. Na dodatek w perspektywie jest wkrótce budowa fermy elektrowni wiatrowej w okolicach Krosina. Ma tu stanąć 13 współczesnych wiatraków. Podatek od nieruchomości od tych budowali to solidny zastrzyk gotówki dla każdego samorządu. We wsi działa też prężnie tartak, a rolnicy płacą podatek rolny. (Gk24)
===========================================================================
Tyle lokalna prasa koszalińska. Rzecz bulwersuje środowiska powiatu szczecineckiego już ponad rok. Mieszkańcy wsi są zdeterminowani, ponieważ tutejszy wójt zobowiązał się do utrzymania ich szkoły tak długo, jak długo na urzędzie będzie. Słowo dane publicznie - złamał. Jest również wiadomo,że tylko dzięki poparciu Krosinian, został wójtem na kolejną kadencję. Warto wiedzieć, że gm. Grzmiąca należy do najuboższych, nierozwojowych gmin na Pomorzu Zachodnim.. Największy zakład pracy mieści się w Krosinie, zaś w miejscowości gminnej jest nim urząd gminy, a potem długo, długo nic. "Secesjonistów" przybywa .
W 1984 roku, po zawieszeniu stanu wojennego, w ramach tzw. emigracji wewnętrznej, przyjechaliśmy z żoną , własnie tu, do Krosina. Jesteśmy nadal, chociaż wiele się zmieniło, i zapewne jeszcze więcej zmieni.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)