Usłyszałem dziś w jakimś tv- kubełku z wieściami, że PSL jest małą, nieznaczącą partią. I obudziła się we mnie przekora. Nieznaczącą - zgoda, bo na własne życzenie. Pamiętam, jak nieżyjący arcybiskup Życimski powiedział im kiedyś : " Wyście swoją Canossę już przeszli". Widać, nie do końca, jeżeli partia mentalnie trwa wciąż w opłotkach ZSL-u. A czasy zmieniwszy się, niestety, kraj też. To nie jest mała partia, bo z maniakalnym uporem wykazuje 84-tycięczne członki. Ja wiem , Ty też, że to pic na wodę, fotomontaż. W tej deklarowanej masie, są w ogromnej ilości ludzie, którzy z racji wieku, nawet nie zauważyli, że ich czas skończył się w końcówce ubiegłego wieku.Nie wiedzą, że mogą wypowiedzieć swoje daremnie członkostwo, z resztą, jak to zrobić, jeżeli tatko należeli, dziadzio też, a wszyscy bez wyjątku znali Witosa, Trudna sprawa. To dawne stronnictwo, sojusznicze, coś znaczyło. Za Gierka, członek i dobry kolega, liczyć mógł na talon na traktor, czy inną potrzebną maszynę : kombajn zbożowy , ziemniaczany, wielopług, siewnik punktowy. Na umorzalny kredyt w BGŻ też. Na inne środki, budujące chlewnie, obory i domy, podobnie. Na kształcenie dziecisków, oczywiście. Wieś powiązana z ZSL nie miała prawa narzekać w czasach Gierka : kontraktacja z zagwarantowanymi dochodami, to była pewność jutra.
I raptem SRU ! : skończyło się wszystko, łącznie z prawie darmową melioracją, bo ona w ogóle padła, z przepustami, z drogami wiedzionymi wśród pól.
Co dziś do zaoferowania ma wsi PSL ? Swoje 22-milionowe długi wobec Skarbu Państwa ? Co się stało, gdzie podziały się pieniądze ze sprzedaży majątku partyjnego, na który w formie cegiełek, składały się dwa pokolenia, łącznie ze mną, moją żoną i szwagrem ? W Koszalinie mieliśmy śliczności kamienicę dwupiętrową z zagospodarowanym poddaszem, piwnicami, dwoma garażami i działką. Mieliśmy , teraz nie mamy. A do niedawna koleżanka wiceprezes NKW rozesłała onegdaj pismo proszalne do ABSOLUTNIE WSZYSTKICH, by zrzucili się w formie daniny dobrowolnej, na pokrycie partyjnego, wyborczego długu. Nie wiesz , która była wiceprezes ? No ta, co się ściskać z Piechocińskim za stołem prezydialnym, na kongresienie NIE chciała, w związku z czym , bardzo trudno odwołać ją z funkcji wiceministra w ważnym resorcie, chociaż wicepremier Janusz, jak może , napiera.
Z Januszem jest osobna zagwozdka : wielka nadzieja nowego, co niby idzie. Idzie lecz nie doszło. A doszło do tego ,że chcą go lokalne struktury odwołać, albowiem wg. nich tylko głupa pali, a jego znaczenie w radzie ministrów , dramatycznie spadło. Apelowaliśmy, w tym Jan Herman, ja i sporo innych osób, o kategoryczną zmianę emploi partii, o dostosowanie jej do dzisiejszych czasów, o dyskusję na poziomie. HERMAN wymyślił nawet periodyk ideowo-teoretyczny dla stronnictwa i przyjaciół - MEANDER. Wszystko, jak groch o ścianę. PSL-u na rubieżach północno-zachodniej Polski w zasadzie nie ma. Tu były środowiska pegeerowskie, tu wstępu dla ludowców brak. A oni w zasadzie dziś, nic społeczeństwu do zaoferowania nie mają. Bo co, swoją wytrwałą obecność ? ? Śmiech na sali !
A gdzie dawny witosowy radykalizm, gdzie związki z ziemią, gdzie szacunek dla rolniczego trudu, gdzie ochrona jego interesów, gdzie jest u nich człowiek z głębokiej prowincji, pozostawiony samemu sobie ? Na wyborczych plakatach ?
PSL-owi brak Wysokiego Sztandaru, nie raz o tym pisałem. Nie dość, że brak, to i nikt za nim nie tęskni. Starość , nie radość - partyjna także.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)