Nazywając rzecz po imieniu , mieliśmy wizytę na najwyższym szczeblu , wyjątkowo niskiej rangi.
Jeżeli chodzi o sprawność i niezawodność onych BOR-owików - najniższej. Chłopiska, mniemani faceci w czerni, widać rozpuszczeni noszeniem czystych gaci za panem premierem, po każdorazowym harataniu w gałę, pogubili się, na co są dowody na wielu wesolutkich filmikach. W samym Łucku dowiedli, że w miarę bezpiecznie potrafią nosić za Obiektem Szczególnej Troski - ufaflunioną marynarę. Jej Bohu, dobre i to ! Proszę pana Bronka - i to wina Donka !
Pośmieliśmy się i pożartowali poniedziałkowo, a teraz śpieszmy śledzić z ciekawością i pe- wnym zaambarasowaniem, wizytę Wuja Narodu, w byłym Księstwie Łebskim.
Jak raz, pogoda dopisuje i humory BOR-owikom też.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)