Zasługuje na opinię Wuja Narodu, bo to naród w ogromnej większości o rustykalnych korzeniach, chętnie by się z nim podzielił ostatnim kieliszkiem chleba, taki zeń, mimo pozbycia się wąsów, swój chłop. Ponadto, Pan Prezydent, cokolwiek nie rzec, jest , jest rześkim autorem progenitury szt. 5, co pozwala mu na wygłoszenie takiego oto dictum :
" Polityka rodzinna jest jednym ze strategicznych priorytetów mojej prezydentury. Dlatego inicjuję i wspieram działania zmierzające do usunięcia przeszkód, które utrudniają młodym ludziom realizację ich rodzicielskich aspiracji. Pokażmy wspólnie radość i satysfakcję z wychowania dzieci i zadbajmy o DOBRY KLIMAT DLA RODZINY " .
Zatem trzeba jedynie mieć poważne prorodzinne aspiracje, klimat wygeneruje Pan Prezydent, a ty martw się, jak w realnym życiu wytrzymać do wypłaty, gdyż dobry Pan podpisał ustawę umożliwiającą wydłużanie dnia pracy, po którym to właśnie dniu, wypoczęci i uszczęśliwieni, lecimy duchem do domu, do sypialni, z obywatelską, świadomą ochotą dzieci sobie , a państwu robić. Trzeba panaprezydencką deklarację czynem wesprzeć. POMOŻECIE ? NO !
Polityka prorodzinna obecnego rządu, którego twarzą i podporą jest przecież Komorowski, tak chętnie łamiący kryteria demokracji, nawołując do uwalenia absencją referendum warszawskiego, otóż ta polityka, w ramach której realizuje się aspiracje progenitarne, zaowocowała ostatnio odebraniem tysiącom rodzin zasiłku opiekuńczego ; jasne,że naród nie powinien mieć niepełnosprawnych dzieci, rodziców , czy rodzeństwa. Zapewne liczy się tutaj na miłosierdzie gminy, albowiem rząd jest zobligowany do pokrycia kosztów koncertu Madonny i samorozsiewającej się, omnipotentnej biurokracji wszystkich szczebli. Od 2011 roku dołożymy - wcale nie dobrowolnie - o 3200 zł więcej.Państwu, czyli formacji, która wg. definicji Konstytucji z 1997 roku, realizuje cele SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ.
No i jak - realizuje, czy nie ? Na przykład ,wspomnianym powyżej, aktem pozbawienia ludzi praw nabytych ?
Na utrzymanie rządu, wszystkich jego agend , służb wszelakich, bogaty Polak wydaje 2.5 raza więcej , od biednego jak mysz kościelna, obywatela USA. Albowiek każdy wie, że wszyscy jesteśmy krezusami, a najbardziej tego świadom jest Pan Prezydent, kosztujący nas więcej, niż królowa brytyjska.
Tylko w tym roku oddamy co nasze - im - 53% osobistych dochodów, co znaczy tyle,że jeżeli jesteś z umiłowaną żonką we wspólnocie majątkowej, to z twojej pensji pozostanie golutkie zero, zaś żonie zostanie 47 % , przez co przestań gamonić, tylko proś szefa o dwa dni wolnego, wytrzeżwiej, podmyj się i ogarnij , zajmij wreszcie czynnym wsparciem idei rodzinnych szefa państwa; jest przecież niezwykle prawdopodobne, iż po kolejnych 2 - 3 latach rządów ekipy miłości, przyjaznego i taniego państwa, będzie tylko jeszcze "bardziej" i "lepiej".


Komentarze
Pokaż komentarze (10)